REKLAMA

Sport

Osłabiona Szprotawa ograła Lubsko

Opublikowano 20 listopada 2020, autor: Sławomir Janusz

Budowlani jechali do Szprotawy po efektownej wygranej z Promieniem i remisie z Łęknicą. Chcieli obronić fotel lidera okręgówki. Ambitni gospodarze zatrzymali jednak młodzież z Lubska. – Taki mecz nam się przyda. Zwłaszcza ze względów wychowawczych ? mówi Robert Ściłba, trener gości.

Budowlani jechali do Szprotawy po trzy punkty. Po maratonie meczów z drużynami z topu, trafił im się rywal, który w teorii nie powinien robić problemów. Gospodarze borykają się w tym sezonie z kontuzjami. Dość powiedzieć, że w sobotnim (14.11) meczu trener Andrzej Wilczacki nie mógł skorzystać m. in. z Kamila Rudaka, Damiana Zięby i Tomka Czekurłana. Te informacje ewidentnie rozluźniły Budowlanych, choć początek spotkania należał właśnie do nich. Lubsko w pół godziny stworzyło sobie trzy dobre sytuacje. Najpierw lewą stroną zaatakował Patryk Kozioł, ale jego płaskie uderzenie minęło słupek. Później z bliska huknął Kuba Borysiewicz, ale piłkę do koszyczka złapał doświadczony Grzegorz Kraska. To była imponująca interwencja. Bramkarz Szprotawy popisał się kapitalnym refleksem i zebrał zasłużone brawa od kolegów z drużyny. Chwilę później sprytnie z ostrego kąta strzelał P. Kozioł, ale znów „Bako” był na posterunku. Gospodarze mądrze przeczekali ataki gości i sami wzięli się do roboty. Do przerwy powinni strzelić dwie bramki. W obu przypadkach zabrakło jednak szczęścia. Najpierw lewa nogą uderzał Kalu Uche. Piłka jak zaczarowana odbiła się od dwóch słupków i wróciła do gry. Później najlepszy strzelec Sprotavii wyszedł sam na sam z Szymonem Kondyckim  i … pośliznął się tuż po przyjęciu piłki. Do przerwy był zatem bezbramkowy remis.

Trener Budowlanych zdecydował się na dwie zmiany. Kubę Kajetańczyka zastąpił na prawej obronie Tomasz Kurpisz. Patryka Oliasza zmienił z kolei Atrem Voitsekhovskyi. Lubsko zmieniło ustawienie i przeszło na grę dwoma napastnikami. Gospodarze czekali na swoje szanse z kontry i trzeba przyznać, że wyprowadzali je bardzo skutecznie. W 61. minucie zabrali piłkę Barkowi Radko, który zapędził się na połowę rywala. Futbolówka trafiła pod nogi Aksela Augustyniaka, a ten strzałem w długi róg zaskoczył Kondyckiego. Później strzelec pierwszej bramki świetnie wypatrzył w polu karnym Uche i zrobiło się 2:0. Budowlani odpowiedzieli po minucie. Patryk Kozioł wykorzystał wrzutkę z wolnego Dawida Walczaka. W ostatnich 20 minutach Budowlani próbowali odrobić straty, ale gospodarze wiedzieli jak się bronić. Najlepszą okazję do wyrównania miał Marcin Bławuciak. Ale jego strzał został zatrzymany efektownym wślizgiem przez defensorów Sprotavii.

Po końcowym gwizdku miejscowi odtańczyli taniec radości. – Pozdrowienia dla tych którzy w nas nie wierzyli ? krzyknął jeden z piłkarzy.

Szprotawie brawa należą się przede wszystkim za walkę i skuteczny plan na to spotkanie. Gospodarze, mimo problemów kadrowych, walczyli na całego i zostawili na boisku sporo zdrowia. Załatwili Budowlanych ich własną bronią ? szybkim przejściem z obrony do ataku.

Sprotavia Szprotawa ? Budowlani Lubsko 2:1 (0:0)
Bramki: Augustyniak (61. min), Uche (72. min) ? Kozioł (73. min)
Sprotavia: Kraska ? Drbiczak, Jenczylik (od 92. min Dobrzański), Dawidowicz, Weryszko, Augustyniak, Sobolewski, Uche, Kondrat, Janas, Mikita (od 70. min Czarnecki).
Budowlani: Kondycki ? Siwik, Skrobania (od 70. min Bławuciak), Radko, Kajetańczyk (od 46. min Kurpisz) ? Urban (od 80. min Gawron), Walczak, Oliasz (od 46. min Voitsekhovskyi), Piech, Kozioł ? Borysiewicz.
Żółte kartki: Augustyniak, Uche, Weryszko

Napisz komentarz »