REKLAMA

Samorząd

Nie wykręciły kokosów

Opublikowano 20 listopada 2020, autor: M. Kozarowicz

Miejskie rowery w Żarach do najtańszych nie należą. Urzędnicy wydali już grube dziesiątki tysięcy na ich kupno, budowę stacji przystankowych i obsługę techniczną.

Rowery miejskie zakończyły już sezon i zniknęły z żarskich ulic. W tym roku, od maja do końca października skorzystano z nich łącznie 7 tys. 135 razy. Niestety, nie przekłada się to na zarobek ani nawet utrzymanie, bo wpływ z rowerów wyniósł równo 1 tys. 462 zł. Przy miesięcznym koszcie utrzymania wynoszącym 6 tys. zł.

Trochę drogo

W zeszłym roku miasto wydało na zakup 30 rowerów i budowę 5 przystanków równo 100 tys. zł. Przed rozpoczęciem tegorocznego sezonu postawiono dwie kolejne stacje i w tym roku było ich łącznie już 7. Projekt zakładał, że dzięki temu miasto będzie bardziej ekologiczne, bo niektórzy wybiorą rower zamiast samochodu.

W 2020 roku Miejski Ośrodek Sportu, Rekreacji i Wypoczynku, który jest odpowiedzialny za rowery, dostał z Urzędu Miasta dotację na ich obsługę w wysokości 73 tys. 200 zł. Za tę kasę pracownicy MOSRiW mają dbać, by rowery wracały do stacji i zgarniać je z różnych dziwnych miejsc, w których porzucają je niektórzy amatorzy przejażdżek. Dbają, by opony były napompowane i wykonują inne drobne naprawy.

Kolejne 40 tys. zł

Teraz urzędnicy wydadzą kolejne 40 tys. zł na budowę trzech nowych przystanków, które pojawią się przed przyszłym sezonem. Powstaną w dzielnicy Kunice. Jedna przy stadionie Unii, kolejna przy Orliku, a trzecia przy firmie Saint Gobain. Obecnie w Żarach jest 30 rowerów miejskich, które są rozlokowane w 7 stacjach. Po rozbudowie będzie 10 stacji.

Nie zarabiają

Korzystanie z rowerów wcale nie jest takie łatwe. Zwłaszcza, gdy chcemy zrobić to pierwszy raz. Na telefon trzeba pobrać specjalną aplikację i zalogować się, podając pełne dane. Stąd potem wiadomo, kto z roweru korzystał. A przynajmniej powinno być wiadomo. Bo – jak się okazuje – system monitorowania rowerów nie zawsze działa. Na aplikacji musimy wpłacić przynajmniej 10 zł, potem jest już z górki. Wystarczy zeskanować kod i można śmigać. Pierwsze 30 min jest darmowe, potem każda następna minuta kosztuje 5 gr. Kolejne przejażdżki są już łatwiejsze. Wystarczy telefonem zeskanować kod z roweru i system odblokuje nam rower. Miejskie rowery mają wbudowane GPS-y. Dzięki temu wiadomo, gdzie je znaleźć, gdy ktoś je gdzieś porzuci. W tym roku pozostawiano je m.in. w lesie za Swiss Krono i na gliniankach w Mirostowicach Górnych. Co tydzień kilka z nich trafiało też do naprawy. Ginęły siodełka, lampki, kierownice i łańcuchy. Odkręcano dosłownie wszystko, co można odkręcić. Pomimo wbudowanych GPS-ów dwa rowery przepadły całkowicie.

– Koszt napraw w tym roku jest bardzo duży. Już teraz wynosi ponad 50 tys. zł, a nie wróciły do nas jeszcze wszystkie rowery. W sumie będzie to około 60 tys. zł – informuje Bogdan Kępiński, zastępca dyrektora MOSRiW w Żarach.

Zysk:
– w 2020 r. zysk z wypożyczania rowerów miejskich wyniósł 1 tys. 462 zł.
Koszt utrzymania:
– W 2020 r. MOSRiW otrzymał 73 tys. zł na koszty związane z utrzymaniem rowerów
– Kolejne 60 tys. zł pochłonęła naprawa zepsutych rowerów
A kasa płynie:

– w 2019 r. urzędnicy wydali 100 tys. zł na zakup 30 rowerów i budowę stacji parkingowych
– w 2020 r. w budżecie zarezerwowano kolejne 40 tys. zł na budowę nowych stacji

Napisz komentarz »