REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

Szansę na życie

Opublikowano 13 listopada 2020, autor: Michalina Kozarowicz

Pan Stanisław miał dziś świętować 67. urodziny w gronie najbliższych. Przez koronawirusa musi walczyć o życie. Potrzebuje osocza, a pomóc mu może tylko ozdrowieniec z rzadką grupą krwi.

Stanisław Romanik z Żar właśnie dziś, w piątek, 13 listopada, obchodzi swoje 67. urodziny. Jeszcze w niedzielę planował, że spędzi je gronie swoich najbliższych. Niestety, los chciał inaczej. Pan Stanisław walczy o życie na oddziale covidowym żarskiego 105. Szpitala Wojskowego. Potrzebuje osocza ozdrowieńca, to dla niego jedyny ratunek.

Tak nagle

Pan Stanisław na emeryturę przeszedł zaledwie miesiąc temu. Był w pełni sił. W poniedziałek (9.11) był na grzybach, nic nie zapowiadało nadciągającego nieszczęścia.

– W niedzielę byłam jeszcze u rodziców na rodzinnym obiedzie, tata cieszył się na nadchodzące urodziny. Mieliśmy je spędzić wspólnie w gronie najbliższych – opowiada Małgorzata Kajdan, córka pana Stanisława. – We wtorek rano, zadzwoniła mama, że tatę zabrało pogotowie. Dostał udaru, jest sparaliżowany. Lekarze go diagnozowali, choć szybki test na Covid wyszedł ujemny, to po obejrzeniu płuc na prześwietleniu i tomografii, lekarze zobaczyli obustronne przewlekłe covidowe zapalenie płuc. Tacie zrobiono drugi test, ale lekarze wytłumaczyli nam, że nie mają wątpliwości, zbyt wiele razy to widzieli – dodaje.

Pan Stanisław został przeniesiony na odział wewnętrzny 105. Szpitala Wojskowego w Żarach, który obecnie jest zajmowany tylko przez pacjentów z Covidem.

– Stan taty jest określany jako bardzo ciężki. Jedynym pocieszeniem jest to, że się nie pogarsza. Nie możemy go odwiedzić, zobaczyć czy dotknąć. Z lekarzami rozmawiamy tylko przez telefon. Tata jest sparaliżowany po udarze, cały czas jest pod tlenem. Nie ma z nim kontaktu. Jego serce jest uszkodzone, według lekarzy przez to, w jakim stanie są płuca, prawdopodobnie uszkodzony jest też mózg przez niedotlenienie – wyjaśnia M. Kajdan.

Szukają ozdrowieńca

Jedyną nadzieją dla Stanisława jest osocze ozdrowieńca z najrzadszą grupą krwi AB. To jedyne lekarstwo, które może go uratować.

– Osocze może uratować tatę, poprawić jego stan zdrowia na tyle, że organizm zyska siły, by walczyć. Dowiadywaliśmy się od lekarzy, co możemy zrobić. Pytaliśmy, czy są jakieś leki, które mogą pomóc, a nie ma do nich dostępu przez szpital, bo nie są refundowane. Niestety, lekarz powiedział, że robią, co mogą, żeby uratować tatę i dostaje wszystkie możliwe leki. Jedyne, co możemy robić, to pomóc zdobyć dla niego osocze ozdrowieńca. Tata jest na liście oczekujących, ale przez swoją grupę krwi 0, może przyjąć osocze tylko od ozdrowieńca z grupą AB, która jako jedyna ma odpowiednie antygeny, a ta grupa to najrzadsza, jaka tylko występuje – dodaje kobieta.

Apel o życie

Niestety, rodzina pana Stanisława może tylko apelować o pomoc. Nikt w ich rodzinie nie chorował, sami nie mogą oddać osocza.

– Tata bardzo się pilnował. Unikał zbiorowisk ludzi. Chodził tylko na zakupy. Mama ma astmę i bał się ją zarazić. My wszyscy jesteśmy zdrowi. Lekarz wyjaśnił nam, że tata mógł się zarazić tak dawno, że testy nie wykażą już obecności Covidu, ale po zniszczeniach w płucach, ewidentnie widać, że to właśnie to. Nikt, kto nie znalazł się w takiej sytuacji, nie zrozumie, przez co przechodzimy. Tata z dnia na dzień musiał zacząć walczyć o życie. Niestety, osocza nie można oddawać dedykując je konkretnej osobie. Zgłaszając się, można powiedzieć, że odpowiada się na apel, ale samo oddanie osocza jest anonimowe.

Z jednej dawki produkuje się lek dla trzech osób. Do zielonogórskiego punktu krwiodawstwa mogą zgłaszać się osoby, którym minęło 28 dni od ostatnia objawów bądź 18 dni od zakończenia izolacji, jeśli choroba przebiegła bezobjawowo.

– Tu nie chodzi tylko o naszego tatę. Wielu ludzi potrzebuje pomocy, nie bądźmy obojętni. Osocze można oddawać także w sobotę, jeżeli ktoś boi się stracić dzień w pracy. Stacja krwiodawstwa wystawia też za ten dzień zwolnienie z pracy. Nie trzeba się bać, to nie boli, a może uratować komuś życie. Proszę, pomóżcie naszemu tacie, ale ratujcie też innych – apeluje M. Kajdan.

Oddaj osocze

Najbliższy punkt, w którym osocze mogą oddawać ozdrowieńcy, znajduje się w Zielonej Górze w Regionalnym Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa, na ulicy Zyty 21. Centrum uruchomiło też specjalny numer telefonu, przeznaczony dla osób chcących oddać osocze: 609 466 944.

Napisz komentarz »