REKLAMA

Zdrowie

Na kogo wypadnie, na tego test

Opublikowano 13 listopada 2020, autor: jb

Czekali na wynik testu na koronawirusa. Sprawdzali codziennie przez 12 dni, bezskutecznie. Okazało się, że… wyniku już nie będzie.

Laboratoria, które badają próbki na obecność koronawirusa, nie wyrabiają z powodu nadmiaru pracy. Jedno z nich, które wykonywało testy dla szpitali w naszym regionie, wypowiedziało nawet umowę, bo nie byli w stanie przebadać tylu próbek dziennie. Pacjenci musieli jeszcze dłużej czekać na pobranie wymazu. Wyniki mogli sprawdzać sami w internecie albo pytać o nie swojego lekarza rodzinnego.

Okazuje się, że nie wszyscy, którym pobrano próbki, w ogóle dostali wyniki testów. Skontaktowały się z nami osoby, które testy na koronawirusa robiły w Żaganiu i Szprotawie w dniach 26 i 27 października. Ich wyników w elektronicznej bazie pacjenta w ogóle nie ma.

Nie wie czy ma kwarantannę

– Mąż miał robiony wymaz w poniedziałek, 26.10. Dostał na niego skierowanie, bo ja wcześniej miałam wynik pozytywny. Dostaliśmy kod i hasło do strony, na której wynik testu można sprawdzić w internecie – mówi pani Agata. – Do soboty, 7.11., do godz. 12:00 widniał komunikat, że test jest w realizacji. Po południu w ogóle nie można dostać się do tej bazy, tak jakby kod i dane były już nieważne – dodaje. – Przez mój pozytywny wynik mąż miał wyznaczoną kwarantanne do 12.11. Nie wiemy, czy przez to, że nadal nie ma jego wyniku, też go obowiązuje kwarantanna? Czy wymaz musi robić jeszcze raz? Mamy się zgłosić do Sanepidu czy lekarza rodzinnego? Od czasu, gdy miał pobierane wymaz, zmieniły się już przepisy co do liczby dni izolacji i po prostu nie wiemy, co robić. Mąż jest pod kontrolą policji, musi im m.in. wysyłać swoje zdjęcia z domu. Boimy się, że mąż wróci do pracy, a przy okazji może dostać 30 tys. zł grzywny za opuszczenie miejsca kwarantanny. Nasi znajomi mieli wymazy pobierane w Żaganiu później niż mąż i dawno dostali wyniki – dodaje pani Agata.

Wynik niemiarodajny

Teściowa pani Krystyny miała wymaz pobierany we wtorek, 27.10.

– Słabo się czuła, kaszlała, w ogóle nie wychodziła z domu, my jej dostarczaliśmy zakupy pod drzwi. Sami kupiliśmy m.in. inhalator i to jej pomogło, teraz czuje się już lepiej – opowiada pani Krystyna. – Prawie codziennie dzwoniłam do lekarza dopytywać się, czy wynik testu już jest. W piątek, 6.11., usłyszałam, że w systemie pojawiają się wyniki wymazów pobranych 26.10. W niedzielę jednak dane teściowej zniknęły z bazy. Równo 12 dnia od pobrania wymazu – opowiada kobieta. – Dzwoniłam do lekarza rodzinnego, nie potrafił mi odpowiedzieć, co teraz. Czy teściowa musi dostać skierowanie na kolejny test, czy tamten jednak się znajdzie? Dzwoniłam do szpitala w Żaganiu, gdzie pobierany był wymaz. Usłyszałam, że oni dostali powiadomienie od laboratorium, że test jest już przedawniony po tylu dniach, więc nie będzie już badany, bo wynik jest niemiarodajny. Nie wiem, skąd w kraju takie statystyki dotyczące koronawirusa dziennie, skoro nawet pobrane próbki potrafią zniknąć – dodaje.

Dziewięć dni na wyniki czekali mieszkańcy Niegosławic.

– Mieliśmy pobrane wymazy 26.10. w szpitalu w Szprotawie. Po codziennym wydzwanianiu do przychodni usłyszeliśmy, że w laboratorium w Bolesławcu, do którego próbki są wysyłane, nie ma wszystkich wymazów pobranych tego dnia. W ogóle zaginęły. Dobrze, że do tego czasu wyzdrowieliśmy, ale ciężko sobie wyobrazić, żeby takie ważne próbki po prostu zniknęły – słyszymy.

 Każdy indywidualnie

Oficjalnie nikt nie chce potwierdzić, że powyżej 12 dni pobrana próbka nie jest już miarodajna.

– My w ogóle nie zajmujemy się badaniem takich wymazów, więc nie mogę tego skomentować – mówi Jacek Stępień, powiatowy inspektor sanitarny w Żaganiu.

Ale inspektor potwierdza też, że coraz więcej osób dzwoni do Sanepidu w takiej sprawie.

– Problem z wynikami pobranych wymazów jest ostatnio  dość częsty, szczególnie na terenie gminy Szprotawa, stamtąd mamy najwięcej telefonów w takiej sprawie. Staramy się pomagać takim pacjentom, ale każdy przypadek jest inny. W systemie możemy zweryfikować, czy dana osoba ma obowiązek kwarantanny, czy już nie. Mamy w tej sprawie mnóstwo telefonów i prawie cały czas weryfikujemy, bo ludzie tego nie wiedzą. Niewiele możemy w tej kwestii, ale próbujemy doradzać – przyznaje inspektor.

Sanepid dodatkowo prowadzi dochodzenia epidemiologiczne, żeby sprawdzić kontakty osoby zakażonej i ustalić, kogo należy kierować na kwarantannę. W tym, ile kto ma jeszcze obowiązkowej kwarantanny, można się pogubić.

– W tej chwili sama procedura nakładania kwarantanny jest dość skomplikowana. Każdą osobę, która otrzymała skierowanie na wymaz, lekarz wprowadza do systemu, a system automatycznie nakłada na nią 10-dniową kwarantannę. Z chwilą wprowadzenia wyniku pozytywnego testu przez laboratorium, też system automatycznie nakłada 10-dniową izolację na takie osoby. Lekarz rodzinny może ją wydłużyć, jeżeli pacjent ma jeszcze objawy – wymienia J. Stępień.

Konieczność ponownego wykonania testu często jest zależna od tego, czy pacjent, który nie otrzymał wyników, ma jeszcze objawy choroby.

– Nie można dać jednej odpowiedzi dla wszystkich, co robić w sytuacji, gdy nie ma wyników testu. Każdy przypadek rozpatrywany jest indywidualnie – dodaje J. Stępień.

Napisz komentarz »