REKLAMA

Samorząd

Pandemia w urzędzie

Opublikowano 13 listopada 2020, autor: Piotr Piotrowski

U trzech pracowników Urzędu Gminy w Brzeźnicy stwierdzono koronawirusa. Testy kolejnych dwóch urzędników zaginęły. Urząd zamknął się na cztery spusty, odwołano sesję.

Sesja w tradycyjnej formie, w sali obrad Urzędu Gminy, miała odbyć się w ubiegłym tygodniu, ale z powodu szalejącej pandemii, została odwołana.

– Nie mamy programu do przeprowadzania obrad w trybie online, musimy go kupić. Póki co, na mocy ustawy covidowej mam prawo dokonywać zmian w budżecie bez zgody radnych, więc pracy urzędu nie grozi paraliż – mówi wójt gminy Jerzy Adamowicz. – Na pewno do grudniowej sesji budżetowej będziemy musieli kupić program do zdalnych sesji i przeszkolić radnych.

Cyrk z badaniami

Urząd za to sparaliżował koronawirus. Po tym, jak zakażona została jedna z jego pracownic, testowi poddało się czterech kolejnych urzędników, którzy mieli objawy grypowe: gorączkę, kaszel czy bóle mięśni.

– U trzech osób testy były pozytywne, wyniki dwóch kolejnych zaginęły. Do tej pory nie wiedzą, czy miały grypę, czy koronawirusa. Dla mnie to jeden wielki cyrk z tymi badaniami – mówi wójt. – Wszyscy zakażeni i podejrzani o zakażenie pracownicy trafili na kwarantannę. Przeszli chorobę w miarę łagodnie, ale mieli gorączkę i kaszel.

Co ciekawe, testu nie mieli robionego pozostali pracownicy urzędu. Wójt tłumaczy, że nawet jeśli mieli koronawirusa, to przeszli go bezobjawowo. Sam urząd zamknął się na cztery spusty przed petentami. Jego pracownicy podzielili się na dwie grupy. Pierwsza pracuje w urzędowym budynku, druga w domach.

– Zmieniamy się co tydzień. Podział na grupy jest konieczny, aby zupełnie nie sparaliżować pracy urzędu – dodaje wójt. – Jak ja siedzę w domu, w urzędzie zastępuje mnie sekretarz.

Napisz komentarz »