REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

Chciała jeszcze pożyć

Opublikowano 06 listopada 2020, autor: Piotr Piotrowski

Zabił ją koronawirus. Józefa Śliska (?71 l.) przez blisko miesiąc walczyła z ciężką chorobą.

Józefa Śliska, radna ze Szprotawy i emerytowana nauczycielka szprotawskiej SP nr 1, do szpitala trafiła na początku października. Okazało się, że jest zakażona koronawirusem. Choroba ją pokonała.

Jej znajomi podejrzewają, że mogła się zarazić podczas wrześniowego zjazdu absolwentów Liceum Pedagogicznego w Lubsku. Stan pani Józefy pogarszał się, więc ze Szprotawy trafiła na oddział intensywnej terapii zielonogórskiego szpitala. Objawy Covid-19 zaczęły się nasilać, radną podłączono do respiratora. J. Śliska długo walczyła z wirusem, zmarła w poniedziałek, 2 listopada.

Wspaniały pedagog, radna niemalowana

– Nie mieliśmy kontaktu z Józefą. Czekaliśmy na wieści ze szpitala. Wierzyliśmy, że wyjdzie z tego. To dla nas ogromny szok, że odeszła – mówi Dorota Czernisz-Jaworska, jej przyjaciółka, uczennica, a także nauczycielka SP nr 1. – Gdy na początku października Józefa trafiła do szpitala, prosiła mnie i kilku innych znajomych, abyśmy zaopiekowali się jej kotami i psem, a także kurkami. Kochała zwierzęta, kochała pomagać ludziom. Bezinteresowna, bratnia dusza, która miała swoje zdanie, nie bała się go powiedzieć.

– Będzie nam brakować pani Józefy. Nigdy nikomu nie odmówiła pomocy. Zawsze była blisko ludzi i ich trudnych spraw – dodaje jej kolejny uczeń i kolega z Rady Miasta, Maciej Siwicki. – To była radna niemalowana, aktywna, mówiła wprost, co myśli. Mimo skromnej emerytury, potrafiła pożyczyć ludziom ostatni grosz. Bardzo cieszyła się, że została radną, że mogła działać na rzecz szprotawskiej społeczności. Miała jeszcze wiele planów. W ostatniej naszej rozmowie podkreślała, że boi się zakażenia koronawirusem. „Maciek, ja chcę jeszcze pożyć!” – mówiła.

Żyła Szprotawą

J. Śliska przez 42 lat była nauczycielem języka polskiego i plastyki w szprotawskim SP nr 5 i Gimnazjum nr 1 (obecnie SP nr 1). Aktywnie działała w szprotawskim oddziale Związku Nauczycielstwa Polskiego oraz miejskim kole Prawa i Sprawiedliwości. Jako radna zasiadła w dwóch komisjach, rewizyjnej i społecznej. Pani Józefa nie założyła rodziny. Za to poświęciła się zwierzętom. W domu opiekowała się dziesięcioma kotami, miała też psa i kilkanaście kur.

– Z Józią znaliśmy się ponad 40 lat. To był bardzo dobry, pracowity człowiek, wrażliwy nie tylko na cierpienie ludzi, ale i bezdomnych zwierząt – mówi Ewa Gancarz, koleżanka z pracy w szkole. – Bardzo utalentowana osoba, pięknie malowała, grała na skrzypcach, świetnie radziła sobie jako pedagog. Miała świetny kontakt z uczniami, a także ogromną wiedzę o historii sztuki. Kochała kwiaty, miała ich pełno w przydomowym ogródku. Józia zawsze była osobą energiczną. Chciała jeszcze żyć.

Mieszkańcy Szprotawy i okolic pożegnają radną dziś (piątek, 6 listopada), na cmentarzu komunalnym o godz. 11.00.

Napisz komentarz »