REKLAMA

Samorząd

Mieszkańcy postawili na swoim

Opublikowano 06 listopada 2020, autor: jb

Inne zdanie niż urzędnicy co do podziału funduszu sołeckiego mieli mieszkańcy wsi Mycielin i Przecław z gminy Niegosławice. Postawili na swoim, wydadzą pieniądze tak, jak chcą.

Mieszkańcy na zebraniach sołeckich musieli zdecydować, na co wydadzą pieniądze w ramach funduszu na przyszły rok. Pomysły nie do końca zgadzały się z propozycjami urzędników. Dwoje sołtysów złożyło odwołanie od poprawek, które w funduszu nanieśli pracownicy Urzędu Gminy, a radni jednomyślnie przyznali im rację.

Dla kogo jest ten fundusz?

W przypadku Mycielina do wydania w przyszłym roku jest 26 tys. zł. Urzędnicy nie zgodzili się na zakup namiotu do imprez plenerowych i naprawę instalacji elektrycznej w małej salce oraz dodatkowy tysiąc złotych na integrację. Chcieli za to 6 tys. zł przeznaczyć na postawienie wiaty przy przystanku autobusowym. 5 tys. zł zdjęto z pieniędzy na remont i doposażenie sali wiejskiej.

– My już w większości wyremontowaliśmy salę, jest ogrzewanie, podłoga, ale nigdy nie była naprawiana instalacja elektryczna, więc trzeba to zrobić – mówi sołtys Waldemar Hołowko. – Wiata nam jest niepotrzebna. Świetlica jest tuż obok przystanku i tam wiata już jest. Połączeń autobusowych u nas nie ma wcale. Z przystanku korzystają dzieci dojeżdżające do szkoły, to mogą czekać przy świetlicy – tłumaczy sołtys. I dodaje: – W tym roku mieszkańcy pomogli przy retencji i budowie stawu. Rolnicy poświęcili swój czas i maszyny. Pięcioma traktorami wywieźli ponad 100 przyczep mułu. Gmina by tego nie zrobiła. Dlatego chciałem 1 tys. zł przeznaczyć na dodatkową integrację, żeby chociaż w takiej formie ludziom podziękować. Dlatego złożyłem odwołanie wobec poprawek gminy, bo trzeba uszanować wolę mieszkańców. Skoro jest zebranie i ludzie decydują, na co wydać pieniądze, to co ja im mam później powiedzieć? Komu ma służyć ten fundusz? Wójt czy pracownik nie mogą nam mówić, co możemy robić z funduszem – mówi W. Hołowko.

Nie będę przeciwko mieszkańcom

36 tys. zł ma do podziału sołectwo Przecław. Gmina nie zgadzała się na zakup traktorka – kosiarki do trawy. I nie chciała przeznaczyć 2 tys. zł na zakup sprzętu i strojów dla dzieci, które trenują piłkę nożną.

– Ja też skorzystałam z możliwości odwołania. Przewaga jest po stronie mieszkańców, ja nie mogę być przeciwna ich pomysłom. Na zebranie sołeckie przyszło wyjątkowo dużo osób, oni zdecydowali, na co pójdą pieniądze – mówi sołtys Danuta Borejko. Na traktorek zaplanowano wstępnie 12 tys. zł. – Mamy boisko, teren przy szkole do wykaszania. 12 tys. zł to może dużo, ale jak wyjdzie taniej, poprawimy to w funduszu. Zajęcia dla małych piłkarzy prowadzone są nieodpłatnie, trener też nie ma z tego żadnych pieniędzy, więc chcieliśmy ich wspomóc chociaż takimi zakupami, bo sporo dzieci tam chodzi – mówi sołtyska.

Zamiast kupić traktorek i sprzęt sportowy, gmina chciała odnowić drogę przy zabytkowym kościele ewangelickim.

– To też jest fajny pomysł, ale ludzie zdecydowali inaczej – podkreśla D. Borejko.

Radni poparli mieszkańców

W gminie to były dwa pierwsze w historii odwołania od podziału pieniędzy dla wsi.

Zdanie sołtysów na sesji (w piątek, 30 października) przedstawił radny Marek Poźniak, który tłumaczył, czego chcieli mieszkańcy. Radni podeszli do tematu pozytywnie. Odwołania sołtysów przyjęli jednogłośnie.

– W praktyce oznacza to, że pieniądze z funduszu sołeckiego będą wydane tak, jak mieszkańcy zdecydowali na zebraniach, bez żadnych poprawek – potwierdza zastępca wójta, Bartosz Krause.

Napisz komentarz »