REKLAMA

Aktualności, Ludzie, wydarzenia

Trzeci pożar cudownej kapliczki

Opublikowano 30 października 2020, autor: bj

Od ostatniego pożaru nie upłynął nawet rok, a kapliczka w Siodle spłonęła po raz trzeci.

Kapliczka spłonęła we wtorek (27.10.), niemal w samo południe.

– Otrzymaliśmy powiadomienie z leśnictwa o pożarze. Chodziło o to, żeby dogasić, bo było zagrożenie dla ściółki i lasu – informuje asp. Paweł Brela z żarskiej KP PSP. – Wstępnie jako prawdopodobną przyczynę przyjęliśmy podpalenie – informuje P. Brela.

Strażacy zostali zaalarmowani przez leśników, bo to do nich zadzwonił przypadkowy spacerowicz, który zobaczył ogień.

Przypomnijmy. Kapliczka pojawiła się w tym miejscu po wielkim pożarze lasu w 1988 r. Spłonęło wtedy 80 hektarów jego powierzchni. Cudem ocalała tylko sosna o rozdwajającym się pniu. Wielu okolicznych mieszkańców przynosiło tu święte obrazki, przytwierdzało do pnia. Powstała tu kapliczka. Stała aż do roku 2014 r., kiedy ponownie pojawiły się tu płomienie. W 2016 r. została odbudowana.

Latem 2019 r. doszło tu do tragedii. Obok kapliczki samobójstwo popełniła nastolatka.

Na początku grudnia ub.r. ogień strawił kapliczkę doszczętnie, pozostały tylko kamienie.

W lutym tego roku została odbudowana przez członków Quad Team FX1 z Żar. Jak mówią, zależało im na tym, żeby to miejsce wciąż służyło ludziom.

Teraz, po wtorkowym pożarze, przewrócił się również pień sosny, która ucierpiała już wcześniej. Pozostała sterta kamieni.

 Powstanie z kamieni?

– Ze smutkiem przyjąłem wiadomość o tym, co się stało. Sam tam swojego czasu wiele razy byłem. Po naszym odpuście parafialnym rowerami tam jeździliśmy, przez szereg lat. Do czasu, aż pierwszy raz spłonęła – mówi ks. Ryszard Gas, proboszcz parafii p.w. Matki Bożej Szkaplerznej w Żarach-Kunicach.

To najbliższa kapliczce parafia.

– Kiedyś kontaktował się ze mną pan, gdy przymierzał się do odbudowy. Powiedziałem wówczas, że nie będę się jako przedstawiciel Kościoła angażował. Po odbudowie też nikt nie prosił, żeby poświęcić. A to miejsce takie z ludową tradycją. Ja służę ludowi, więc jeżeli taka prośba się pojawi, to bardzo chętnie poświęcę. Ofiaruję Panu Bogu czy Matce Bożej. Modlenie  się w lesie to nic złego. Trudno jednak zaakceptować wywożenie przez mieszkańców świętych obrazów. Wizyta tam nie może też zastępować udziału we mszy  -zaznacza R. Gas.

Proboszcz nie sądzi, by pożar kapliczki miał związek z tym, co się dzieje teraz w kraju, gdzie protestujący wchodzą do kościołów, a niekiedy niszczą ich elementy.

– Myślę, że to nie jest tam ten sam diabeł, który jest związany z tym, co się dzieje teraz w sprawach kościoła – przypuszcza ks. Gas.

Nie chcą się poddać

– Trudno uwierzyć, że tak znowu się stało. Nie chcę przesądzać, nie wiem, czy i komu to może przeszkadzać. Rozmawiałem z nadleśniczym. Płomienie pojawiły się najprawdopodobniej już w nocy – mówi Leszek Kasprów, sołtys Siodła. I dodaje: – Teraz należałoby się zastanowić, czy nie zbudować jej po prostu z kamieni, tym bardziej, że jest tam ich dużo.

W odbudowę, tak jak poprzednio, chce się zaangażować Quad Team Żary FX1.

Napisz komentarz »