REKLAMA

Sport

Płomień rozpalił Moczyniankę

Opublikowano 30 października 2020, autor: Piotr Piotrowski

Piłkarze Moczynianki Moczyń zaledwie zremisowali 3:3 z Płomieniem Czerna. Tym samym wicelider żagańsko-żarskiej klasy A nie wykorzystał okazji, aby wskoczyć na pierwsze miejsce w tabeli.

Moczynianka była faworytem meczu i wydawało się, że zgarnie trzy punkty. Nic z tego. Goście wysoko postawili poprzeczkę wiceliderowi klasy A, mimo braku w składzie kilku podstawowych zawodników: Bartosza Brzezickiego, Macieja Barwinka i Dominika Kościelnego. Piłkarze Płomienia potrafili zremisować, choć przegrywali już 1:3.

Gradobicie

Zaczęło się wyśmienicie dla gospodarzy. Wynik już w 3. minucie otworzył Ernest Cecuła strzałem z 20 metrów w samo okienko. Miejscowi mogli zdobyć kolejne gole, ale swoich okazji nie wykorzystali: Dawid Iwaniak (piłka przeszła nad poprzeczką) i Piotr Kamiński (futbolówka o centymetry minęła słupek). Kamiński dał prowadzenie Moczyniance 2:0, wykorzystując rzut karny po faulu na zawodniku gospodarzy w 33. minucie. Nadzieję na odwrócenie losów meczu dał gościom Dorian Ochmański, strzelając kontaktowego gola tuż przed przerwą. Gdy po przerwie Kamiński podwyższył na 3:1, wydawało się że Moczynianka rozwiązała worek z bramkami. Nic z tego. W 57. minucie Ernest Cecuła dostał drugą żółtą kartkę i musiał opuścić boisko. Piłkarze Płomienia poczuli wiatr w żagle i coraz częściej zagrażali bramce gospodarzy. W 61. minucie rzut wolny na bramkę zamienił Cezary Radomirski i było już tylko 3:2. Piłka przeleciała obok wszystkich piłkarzy, zaskakując bramkarza Moczynianki. W 80. minucie było już 3:3. Po krótko rozegranym rzucie różnym piłkę do siatki posłał Mateusz Morgis.

Sędzia nie widział faulu?

W końcówce piłkarze Płomienia domagali się rzutu karnego pa faulu w polu karnym, na szarżującym Dorianie Ochmańskim.

– Wszyscy widzieli, że był faul, oprócz sędziego, który nie zareagował – denerwował się po spotkaniu trener zespołu z Czernej, Piotr Tymiński. – Przed meczem remis wziąłbym w ciemno, ale po tej ostatniej sytuacji zostaje niedosyt, bo mogliśmy zgarnąć całą pulę. Na boisko wybiegliśmy lekko przestraszeni, daliśmy się zamknąć na swojej połowie. W drugiej połowie było już dużo lepiej. Wykorzystaliśmy błędy obrony rywali i osłabienie Moczynianki.

Niepocieszony był trener gospodarzy, Wojciech Aksamitowski.

– Zremisowaliśmy na własne życzenie. Popełniliśmy zbyt dużo błędów w obronie i to się zemściło. Gdybyśmy wykorzystali sytuacje w pierwszej połowie, nie byłoby nerwówki w drugiej – skwitował.

Moczynianka nie wykorzystała okazji, aby wskoczyć na pozycję lidera. Ze stratą jednego punktu do Czarnych Jelenin, zajmuje drugie miejsce w tabeli.

Moczynianka Moczyń – Płomień Czerna 3:3 (2:1)
bramki: dwie Kamiński (33 – karny i 51. min), Cecuła (3. min) – Ochmański (42. min), Radomirski (61. min), Morgis (80. min)
Moczynianka: Wilk – Buganik, Drozdek, E. Cecuła, Majewski – Iwańczuk, Szwed, Iwaniak, Urbański (od 68. min Kicyła), Szymoński (od 71. min K. Cecuła), Kamiński
Płomień: Kutkiewicz – Ł. Maciołek (od 85. min Szczepaniak), M. Maciołek, Tymiński, Ochmański, Dobroliński (od 70. min Kłusek), Radomirski, Maciocha, Morgis, Stasiun,
Napisz komentarz »