REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

Był strach przed śmiercią

Opublikowano 23 października 2020, autor: bj

Wracam do zdrowia – mówi Ryszard Smyk, zastępca komendanta 105. Szpitala Wojskowego.

Ryszard Smyk leczy się na oddziale pulmonologicznym w żagańskiej filii szpitala. Trafił tam z potwierdzonym zakażeniem koronawirusem. Teraz cieszy się przede wszystkim z poprawiającego się samopoczucia. Na to czekał od około tygodnia.

– Nastąpiło to dość nagle, we wtorek, 20.10. Przeszedłem tomografię, widok płuc jest przyzwoity. Nie całkiem czysty, ale do przyjęcia – nie ukrywa radości. Opowiada o tym, co przeszedł. – Wcześniej była duża trauma, muszę powiedzieć. Brak oddechu u człowieka to jest coś, co bardzo przeszkadza. Osłabia. Do tego dochodzi realny strach przed śmiercią. Trudno to nawet opisać – mówi.

Nie pomagała nawet świadomość, że jest w szpitalu.

– Mimo tego, że człowiek samemu sobie starał się tłumaczyć, że tu jest blisko pomoc. Ale nieraz jest wszystko już tylko w ręku Najwyższego – mówi. Teraz jest już zdecydowanie lepiej.

– Wszystko wróciło do normy. Choć do pracy się nie nadaję – mówi. Ma nadzieję, że ze szpitala wyjdzie do końca tygodnia. – Ale czuję, że muszę jeszcze wziąć ze 2 tygodnie zwolnienia. Żeby odpocząć i się zresetować. Bo to przeżycie naprawdę było silne.

Cały czas pełen oddział

– Tu w Żaganiu cały czas jest pełen oddział. Calutki. I te dziewczyny poprzebierane. Łatwo nie mają w tych obowiązkowych uniformach – relacjonuje. I dodaje: – Jak jeden pacjent wyjdzie, to już dwóch na jego miejsce czeka. Karetki przyjeżdżają praktycznie z całego województwa. Ordynator mówi, że nie ma dosłownie ani jednego wolnego miejsca. Tu są naprawdę ciężkie stany. Zajęte też ciągle są wszystkie respiratory.

Napisz komentarz »