REKLAMA

Samorząd

Burmistrz w szpitalu, zastępca na targu

Opublikowano 23 października 2020, autor: red.

Podczas gdy burmistrz Żagania walczy z koronawirusem w szpitalu, jego zastępca jeździ po targach i poluje na deskę do krojenia. – Czy to nie jest narażanie się na zakażenie? – pytają mieszkańcy, którym władza przypomina – zostańcie w domu.

I burmistrz Żagania, i jego zastępca grzmią – dbajcie o siebie, zachowajcie dystans. I o ile z dystansem jest problem, to już w dbaniu o siebie zwłaszcza wiceburmistrz Sebastian Kulesza jest mistrzem.

Burmistrz Andrzej Katarzyniec od ponad tygodnia walczy z koronawirusem. Jego stan był na tyle ciężki, że trafił do żagańskiego szpitala 14 października. Podawano mu osocze ozdrowieńców. Na szczęście i dzięki fb, na bieżąco jego żagańscy poddani wiedzą, jak dużo sypia, ile kroków przemierzył i jak musi się zmuszać do jedzenia.

– Zła wiadomość jest taka, że zdiagnozowano u mnie zapalenie płuc, więc jeszcze będę musiał zostać w szpitalu – poinformował mieszkańców na swoim profilu facebookowym.

16 października burmistrz zakomunikował, że czuje się już  troszkę lepiej. 

– Wstałem dziś nawet na chwilę z łóżka i przeszedłem kilka kroków. Zmuszam się do jedzenia by jak najszybciej się wzmocnić – poinformował burmistrz.

Cztery dni później Katarzyniec poczuł się na szczęście już na tyle dobrze, aby przez internet wytłumaczyć poddanym to i owo. Tym razem – o marnowaniu pieniędzy, jakie miasto musi wydać na przeprowadzenie referendum w sprawie jego odwołania, zaplanowane na 15 listopada.

– Organizacja referendum? To jest ten pilniejszy cel? Dla mnie to pieniądze wyrzucone w błoto – szczerze skwitował swój długi post burmistrz, pisząc ze szpitalnego łóżka.

– Ale miasto jest w dobrych rękach mojego zastępcy – uspokaja dalej Katarzyniec.

I tu się nie myli. Ręce wiceburmistrza są dobre, zwłaszcza do targania zakupów. 

 

W bunkrze się nie zamknie

Pod nieobecność burmistrza, miastem zarządza jego zastępca, S. Kulesza.Czytelnik pyta, czy wiceburmistrz powinien ryzykować swoje zdrowie, uczestnicząc np. w targach zdrowej żywności, jakie w miniony weekend odbyły się w Żarach. Kulesza kupił na nich niezbędną na czas pandemii deskę do krojenia, swojskie sery, kiełbasy i miód, czym pochwalił się tym na Facebooku.

– Co będzie, jeśli i on się zakazi? – pyta mieszkaniec Żagania.

S. Kulesza odpowiada: – Nie zamierzam zamykać się w bunkrze. Uczestniczę w życiu społecznym miasta, wypełniam swoje zadania. Zakupy na targu śniadaniowym w Żarach były moją prywatną sprawą. Pojechałem na nie z rodziną – tłumaczy. – Uczestniczyliśmy w nim z zachowaniem reżimu sanitarnego, nosząc maseczkę i zachowując odstęp. Nie widzę w tym nic złego. 

Napisz komentarz »