REKLAMA

Sport

Kto grał z piątką?

Opublikowano 23 października 2020, autor: Sławomir Janusz

Erwin Mróz czy Marcin Azarowski? Który z tych piłkarzy zagrał w barwach Kado Górzyn w meczu ze Szprotawą? Dariusz Marciniak, wiceprezes Sprotavii, nie ma żadnych wątpliwości. – Mamy zdjęcia, mamy świadków. Z piątką na pewno nie grał zawodnik, którego nazwisko widnieje w protokole – przekonuje.

Na sportowo

Kado na boisku długo miało problemy ze złamaniem oporu Szprotawy.

– To było naprawdę trudne spotkanie, choć uważam, że mieliśmy dużą przewagę ? mówi Karol Widerowski, trener Górzyna. – Brakowało bramki, która ustawiłaby mecz. Mamy problemy kadrowe, ale pod koniec rundy chyba wszyscy je mają. Wiadomo: kontuzje, kartki, wyjazdy służbowe. Nie chcę szukać usprawiedliwień, bo w tej lidze tak już jest ? tłumaczy szkoleniowiec Kado.

Goście prowadzili od 56. minuty (trafienie Dawida Sobolewskiego). W końcówce błysnął jednak Michał Prokopowicz i to Górzyn cieszył się ostatecznie ze zwycięstwa.

Kto wie, być może cieszył się też z tego, że przechytrzył i rywala, i sędziów…

 

Ważna fotka

W poniedziałek (19.10.) do Lubuskiego Związku Piłki Nożnej wpłynął protest Szprotawy. Wiceprezes Dariusz Marciniak domaga się w nim przyznania jego drużynie walkowera. Czytamy w nim m. in, że w barwach Kado zagrał Erwin Mróz, który powinien pauzować za cztery żółte kartki. W protokole nie ma po nim śladu, ale działacze Sprotavii zapewniają, że mają dowody.

– Coś mnie tknęło i zrobiłem zdjęcie, jak drużyny wychodzą na murawę ? mówi „Regionalnej” Dariusz Marciniak. – Mam też inne fotki i świadków, ale na razie nie chcę zdradzać ich nazwisk. To był na pewno Erwin Mróz, a nie Marcin Azarowski, który pojawia się w protokole ? dodaje wiceprezes.

 

„Erwin podaj”

– Przed meczem lubię się pobawić w statystyki. Tak prywatnie, na własne potrzeby ? mówi Stanisław Rosół, kierownik Sprotavii, który jako pierwszy zauważył, że coś jest nie tak. – Wynotowałem sobie, że Erwin Mróz powinien pauzować. A że imię nietypowe, to zapamiętałem ? tłumaczy. – Pod koniec meczu zaczęli do niego wołać „Erwin, podaj, Erwin, tutaj”. Wtedy coś mnie tknęło, ale uczciwie przyznaję, że nie znam regulaminu na pamięć. Wyleciało mi z głowy, że trzeba to zgłosić w trakcie meczu. Zwłaszcza, że było zamieszanie z kontuzją Kamila Rudaka i czerwoną kartką Tomka Czekurłana.

Po meczu pan Stanisław poszedł do pomieszczenia sędziów.

– W obecności kierownika gości poprosiłem o skład gospodarzy ? opowiada „Regionalnej”. – Z piątką wpisany był Marcin Azarowski. Zapytałem kierownika Kado, dlaczego go wpisali, skoro na boisku był Mróz. Wyszedł bez słowa. Sędziowie powiedzieli, że nic nie mogą z tym zrobić, bo w przepisach stoi wyraźnie, że takie rzeczy trzeba zgłaszać w trakcie meczu – dodaje. 

 

Ponad wszelką wątpliwość

Co na to Karol Widerowski, trener Kado?

– Czy to prawda, że Mróz grał na nazwisko Azarowskiego?- pytamy.

– Nic nie wiem na ten temat. Z piątką grał Azarowski. Ponad wszelką wątpliwość Azarowski ? usłyszeliśmy.

S. Rosół, który jest nauczycielem i szprotawskim radnym, mówi, że rozmawiał z trenerem Górzyna dwa razy.

– Jak wyszliśmy z pomieszczenia sędziów, przeprosił i powiedział, że musiał tak zrobić, bo nie miał kogo wstawić. Potem, jak do niego zadzwoniłem, tłumaczył, że to nie on wypełniał protokół. Pytał, czemu nie sprawdzaliśmy tożsamości w trakcie meczu. Wtedy walkower byłby od razu ? relacjonuje kierownik.

 

Na zdjęciach go nie ma

Niedzielny pojedynek obserwowało dwóch fotoreporterów. W dwóch różnych serwisach pojawiło się prawie sto zdjęć. Niestety, na żadnym nie uwieczniono twarzy zawodnika z piątką. Rozmawiamy z jednym z fotografów.

– Czy to był Erwin? – dociekamy.

– Tak, ale lepiej o tym nie pisać, bo był na zwolnieniu lekarskim. Chodzi o zakład pracy, dlatego nie ma żadnego zdjęcia – słyszymy w odpowiedzi.

Czy podobną prośbę usłyszał drugi fotoreporter?

 

Co na to związek?

Początkowo wydawało się, że LZPN odrzuci protest Szprotawy. Po analizach prawników okazało się jednak, że tożsamość zawodników można podważać również w formie pisemnej, po spotkaniu.

– Szprotawa zrobiła to po meczu. Zgodnie z regulaminem rozgrywek sędzia zawodów nie mógł już przyjąć protestu ? tłumaczy Kamil Żeberski, dyrektor biura LZPN.

– Nie zmienia to faktu, że klub w ciągu 48 godzin może też złożyć oficjalny protest do organu prowadzącego rozgrywki. I Sprotavia to zrobiła, dopełniając wszystkich niezbędnych procedur. Na połączonym posiedzeniu Wydziału Gier i Wydziału Dyscypliny zapoznamy się z protestem oraz materiałem dowodowym. Dostaliśmy dużo zdjęć. Ewentualne sankcje wynikają z regulaminu rozgrywek oraz regulaminu dyscyplinarnego, ale to już kompetencje Wydziału Gier i Wydziału Dyscypliny – kończy K. Żeberski. 

LZS Kado Górzyn ? Sprotavia Szprotawa 2:1 (0:0)
Bramki: Prokopowicz 2 (87. min, 89. min) ? Sobolewski (56. min)
Kado: R. Dąbrowski ? Prokopowicz, Poprawski, Galik, Dyderski (od 90. min Pietras), A. Dąbrowski, Błądek, Azarowski, Apanowicz (od 90+4 min Gawron), Andrzejewski (od 60. min Lewandowski), Szymczak.
Sprotavia: Kraska ? Weryszko, Rudak (od 66. min Janas), Czekurłan, Sobolewski, Dawidowicz, Jenczylik, Uche, Żubrowski, Kondrat, Mikita.
Żółte kartki: A. Dąbrowski, Apanowicz ? Czekurłan
Czerwona kartka: Czekurłan (druga żółta)

Napisz komentarz »