REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

Pornoboss znów przed sądem

Opublikowano 23 października 2020, autor: bj

Do Sądu Apelacyjnego w Poznaniu trafi wkrótce sprawa Marcina M., skazanego za gwałty, szprycowanie narkotykami i wykorzystywanie młodych dziewcząt. Na ćwierć wieku za kratki chciałby wsadzić pornobossa prokurator. Jego obrońca żąda, by został uniewinniony.

Do Sądu Okręgowego w Zielonej Górze wpłynęły właśnie dwie apelacje od wyroku, który skazał Marcina M. z Żar na 9 lat więzienia.

– Jedna z Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze, druga obrońcy – informuje Diana Książek-Pęciak, rzeczniczka zielonogórskiego sądu.

Przypomnijmy. Na początku 2018 r. przy ul. Górnośląskiej w Żarach mieszkał mężczyzna, który zwabiał do siebie młodziutkie dziewczyny. Była wśród nich co najmniej jedna 13-latka. Uprawiał z nimi seks i kręcił filmy porno. Był też alfonsem. Sprzedawał dziewczęta klientom z okolic Żar, Zielonej Góry i z Niemiec. Wszystko nagrywał. Sprawa wyszła na jaw po tym, jak w prokuraturze pojawiła się 17-letnia dziewczyna z matką. Opowiedziała o tym, jak w 2017 r. została wywieziona do lasu, a potem w brutalny sposób wykorzystana przez kobietę – wspólniczkę Marcina M. i jego samego. Wspólniczką Marcina M. była Justyna R. (21 l.). Została skazana na 1 rok pozbawienia wolności w zawieszeniu na 4 lata za to, że nagrała telefonem Marcina M. uprawiającego seks z młodą dziewczyną.

W mieszkaniu wynajmowanym przez Marcina M. przy ul. Górnośląskiej policjanci znaleźli tysiące filmów. Treść była wulgarna. Filmy kręcone były w mieszkaniu, w plenerze. Przedstawiały seks z młodziutkimi dziewczynkami, z seksualnymi gadżetami. Zdjęcia pokazywały ich twarze, sylwetki. Widać było, że niektóre z nich to dzieci. Wszystkie w wyuzdanych strojach. W mieszkaniu było także mnóstwo gadżetów erotycznych i sadomasochistycznych. Śledczy doliczyli się ponad 20 przestępstw.

25 lat?

Na początku czerwca zapadł wyrok w sprawie mężczyzny. Został wówczas skazany na 9 lat więzienia. Sąd nakazał mu też wpłatę po 20 tys. zł  na rzecz czwórki dziewcząt. Będzie musiał zwrócić też koszty sądowe, które wynoszą 136 tys. zł. Złożyły się na nie opinie biegłych, seksuologów i antropologów. Do tego sąd orzekł zakaz pracy przez 15 lat na stanowiskach związanych z dziećmi.

Nie zgodziła się z tym żadna ze stron.

– Prokuratura żąda orzeczenia łącznej kary więzienia w wymiarze 25 lat – informuje D. Książek-Pęciak.

– Popieramy wniosek prokuratury – mówi Monika Kantorska, adwokatka reprezentująca pokrzywdzoną przez Marcina M. dziewczynę, która w sprawie występowała w charakterze oskarżycielki posiłkowej.

Z kolei obrońca skazanego wystąpił z wnioskiem o uniewinnienie jego klienta.

– Stoi na stanowisku, że Marcin M. nie popełnił tych czynów. Podniósł, że wątpliwości zostały rozstrzygnięte na niekorzyść oskarżonego. Złożył wniosek o uniewinnienie bądź o uchylenie wyroku i przekazanie do ponownego rozpoznania – mówi D. Książek-Pęciak.

Z pytaniami o złożoną apelację zwróciliśmy do Lucjana Jamroza, adwokata Marcina M.

– Nie będzie żadnego komentarza – zastrzegł.

Napisz komentarz »