REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

Kochał rodzinę i tradycję

Opublikowano 23 października 2020, autor: Michalina Kozarowicz

W wieku 88 lat zmarł Stanisław Domaradzki, były sołtys Bieniowa.

Stanisław Domaradzki zmarł w niedzielę, 18.10. W Bieniowie mieszkał od 1946 roku, przyjechał tu jako 14-latek z Zagórza koło Lwowa. Jego kresowa przeszłość była dla niego bardzo ważna.

Dobry człowiek

– Tata urodził się w czerwcu 1932 roku w Zagórzu. Wychowywał nas w tradycji i szacunku dla naszych korzeni. Chciał, by następne pokolenia wiedziały, skąd pochodzimy – wspominają córki, Krystyna, Genowefa i Halina.

S. Domaradzki stworzył drzewo genealogiczne swojej rodziny. Był bardzo skrupulatny. Dowiedział się, że jego pradziadek Łukasz pochodził z Domaradza koło Przemyśla i stąd wywodzi się nazwisko rodziny.

Stanisław i jego przyszła żona Rozalia przyjechali do Bieniowa jednym transportem. Nie znali się wcześniej, choć jak się okazało, na kresach mieszkali w sąsiednich wsiach.

– W Bieniowie osiedli mieszkańcy Zagórza i Koniuszek, rodzice poznali się podczas podróży – opowiadają córki.

Stanisław pierwsze 4 lata szkoły powszechnej zaliczył przed wojną na wschodzie. Potem naukę kontynuował w Bieniowie i Żarach. W 1950 roku wyjechał do Gdańskiego Nowego Dworu, gdzie przez rok brał udział w obowiązkowej „Służbie Polsce”. Potem dwa lata spędził w wojsku w Gnieźnie.

– W 1954 roku rozpoczął pracę w urzędzie miejskim w Żarach, zajmował się sprawami komunalnymi – dodają córki. Pracował tam do 1958 roku, kiedy to postanowił poświęcić się rolnictwu. W 1955 roku ożenił się z Rozalią. W 1957 roku urodziła się Krystyna, w 1959 roku – Genowefa, a w 1966 roku – Halina.

Kochał konie

Stanisław był miłośnikiem koni i gołębi.

– Zdarzały się sytuacje, że tata jechał na targ jednym koniem, a wracał drugim. Albo zamieniał się z sąsiadem, gdy robili coś razem na polach. Mama zawsze kazała mu potem odzyskiwać te nasze konie – opowiadają córki.

Pan Stanisław nie jeździł konno, wolał powozić wozem. Przez całe lata pracował też z końmi na roli. W 1978 roku został sołtysem Bieniowa i był nim przez 14 lat. W tamtych czasach, sołtysi byli na wsi bardzo ważnymi osobami. Zbierali podatki, wystawiali świadectwa upraw i hodowli rolnikom.

– Tata miał dużo obowiązków, ale bardzo lubił tę pracę. Gdy przychodził czas zbierania podatków, to było u nas trzy czwarte wsi. Tata miał świetną pamięć. Wiedział, kto jest z którego domu, skąd przyjechał i kiedy się urodził – zdradzają córki.

Sprawiedliwy

S. Domaradzki był jednym z bohaterów filmu „Kresy”, opowiadającego o przedwojennych latach. Był też członkiem Towarzystwa Kresowego w Żarach. Jego imię i nazwisko znajdują się w Parku Pamięci Narodowej w Toruniu. Zostali tam uhonorowani Polacy, którzy pomagali Żydom podczas wojny.

– Tata nosił do lasu, w którym ukrywali się Żydzi, chleb i mleko, którego podczas wojny brakowało także u niego w domu. Prosił swoją mamę, żeby się zgodziła, choć to było szalenie niebezpieczne, bo za taką pomoc groziła śmierć, a on był jeszcze nastoletnim chłopakiem. Ale udało się. I został po latach za to uhonorowany – zdradzają córki.

Na trumnie pana Stanisława znalazła się ziemia z jego rodzinnego ogrodu w Zagórzu.

– Byliśmy razem na Ukrainie w 2012 roku. Tata pokazywał nam, gdzie mieszkał, gdzie pasł krowy. Obiecali sobie wtedy z bratem, że na ich trumnach spocznie ziemia z rodzinnych stron. I tak też się stało – podkreślają córki.

Napisz komentarz »