REKLAMA

Sport

Czarni gromią

Opublikowano 23 października 2020, autor: Piotr Piotrowski

Piłkarze z podżagańskiego Tomaszowa nie dali rady liderowi klasy A, Czarnym Jelenin, choć dzielnie walczyli do końca meczu. Ostatecznie goście rozgromili miejscowych 8:2.

Początek sobotnich derbów gminy Żagań  (17.10.) nie wskazywał na pogrom gospodarzy. Mało tego, to oni mogli objąć prowadzenie, stwarzając sobie kilka świetnych okazji na zdobycie gola. Strzelali kolejno: Dariusz Mrowiński, Paweł Micek, Cezary Jakubski i Łukasz Chabiniak, ale dobrze w bramce Czarnych spisywał się Łukasz Bieleszczuk.

Gospodarze próbowali, za to Czarni strzelali. Pierwszy gol dla gości padł po stałym fragmencie gry i strzale głową Damiana Kuszka w 15. minucie. Z każdą kolejną minutą lider z Jelenina stwarzał coraz większe zagrożenie pod bramką gospodarzy, czego efektem były jeszcze dwa gole przed przerwą. Do siatki trafiali kolejno: Marek Bogiel w 34. minucie oraz Paweł Morek w 44. minucie, jednak prawdziwą kanonadę kibice oglądający mecz zza płotu obejrzeli w drugiej połowie. W sumie padło siedem kolejnych goli. Dwa trafienia zaliczył Damian Kuszek (52 i 73. min). W 68. minucie na 5:0 podwyższył Oskar Winiarski. Świetną zmianę zaliczył Paweł Czura, który dobił rywali w końcowych minutach spotkania, strzelając dwie bramki (81 i 87. min). Gospodarze odpowiedzieli dwoma trafieniami Cezarego Jakubskiego (79. min) i Dariusza Mrowińskiego (88. min). 

– Mieliśmy świetny początek i kilka sytuacji na zdobycie gola. Kto wie, jak potoczyłoby się spotkanie, gdybyśmy je wykorzystali – ocenił mecz trener KP Tomaszowo, Przemysław Bobek. – Stracone po stałych fragmentach gry i indywidualnych błędach pierwsze trzy bramki ustawiły mecz. Z drużyny uszło powietrze, czego następstwem były kolejne gole. Mimo to, do końca walczyliśmy o honorową bramkę. Błędy przeanalizowaliśmy, punktów będziemy szukać w kolejnych meczach.

Prezes Czarnych Jelenim, Krzysztof Nieradka podkreśla, że spodziewał się trudnego meczu derbowego.

– I tak też wyglądał pierwszy kwadrans. Gospodarze mieli kilka groźnych okazji, ale uratował nas świetnie spisujący się w bramce Łukasz Bieleszczuk – podkreślił prezes. – Po zdobyciu pierwszego gola, mecz mieliśmy pod kontrolą. Chłopcy odblokowali się w ataku, strzelając osiem bramek, a mogli nawet więcej. Szkoda kontuzji Marcina Szacha, który dopiero co wrócił na boisko po wyleczonym urazie. Świetną zmianę dał Paweł Czura, zdobywając dwa gole.

Napisz komentarz »