REKLAMA

Aktualności, Zdrowie

Jesteśmy jak na wojnie

Opublikowano 09 października 2020, autor: bj

Dwie zamknięte przychodnie, kilku zakażonych lekarzy i wymazy robione codziennie personelowi. Zastępca komendanta z koronawirusem, a komendant nieobecny. Nerwowe sceny pod SOR, a czasem i wewnątrz.

Tak wygląda ten tydzień w 105. Szpitalu Wojskowym w Żarach.

– Jesteśmy jak na wojnie. W środę ratowniczka medyczna, która przyszła do pracy, w pewnym momencie zgłosiła problemy ze smakiem. Musiała pójść do domu, zrobić test. Narasta zdenerwowanie pacjentów. Często czekają przed SOR, narzekają, że nie zostali obsłużeni przez lekarza rodzinnego. Część załogi SOR jest zakażona, część jest na kwarantannie. Każdego dnia z testów wychodzi, że zakażona jest jedna osoba, dwie, trzy z naszego personelu. Osoby z zespołu epidemicznego też są zakażone. Ich żony, mężowie przebywają na kwarantannie – mówił M. Femlak – opowiadał Marek Femlak, lekarz ze 105. Szpitala Wojskowego (na komisji zdrowia w starostwie w czwartek, 8.10.).

Zapewnił jednak, że sytuacja nie jest beznadziejna.

– Jesteśmy daleko od tego, by zamykać SOR. To byłaby ostateczność. Przecież cały czas działamy. Karetki przywożą pacjentów po wypadkach, z zawałami, z udarami. W czwartek, 8.10., nad ranem została przywieziona 31-letnia kobieta. Po masywnym udarze. Zdołała w ostatniej chwili zadzwonić do męża i powiedziała resztką sił, że potrzebuje pomocy. Mąż wezwał karetkę. Ratownikom drzwi otworzyło 5-letnie dziecko, bo nikogo więcej w domu nie było. Musimy się mierzyć z wieloma trudnymi sytuacjami – mówił M. Femlak.

Zamknięte poradnie

Drzwi przychodni urologicznej i chirurgicznej zamknięte są na głucho. Wisi na nich kartka dla pacjentów, by się kontaktowali z rejestracją.

– Dwaj urolodzy, którzy u nas przyjmują, otrzymali pozytywny wynik na COVID-19, podobnie chirurg – informuje Justyna Wróbel-Gądek, rzeczniczka 10.5 Szpitala Wojskowego.

Dziś, w piątek, 9.10.. ma zostać podjęta decyzja odnośnie poradni chirurgicznej. Na pewno już wiadomo, że do odwołania zamknięta będzie poradnia urologiczna.

Na razie działa poradnia pulmonologiczna, ale to też może stanąć wkrótce pod znakiem zapytania.

– Moja żona, która w szpitalu pracuje jako pielęgniarka epidemiczna, jest zakażona – mówi Sławomir Gaik, były dyrektor szpitala, który pracuje jako lekarz pulmonolog i alergolog. On sam został objęty kwarantanną. – Podobnie jak moja córka i przyszły zięć, którzy kończą za miesiąc staż w szpitalu. Do tego syn. Żona ma objawy tak jak przy grypie, jest rozbita, osłabiona. Ma bóle głowy, mięśni. Na szczęście, mamy możliwość izolowania się. Żona ma swój pokój, korzysta ze swojej łazienki. Podajemy jej jedzenie w taki sposób, by nie mieć bezpośredniego kontaktu – mówi S. Gaik.

Trzymajcie kciuki

Zakażony jest też Ryszard Smyk, szef Pogotowia Ratunkowego i zastępca komendanta 105. Szpitala Wojskowego ds. leczniczych. Objawy silnego przeziębienia miał już na początku tygodnia. We wtorek, 6.10., został pobrany od niego wymaz. Wynik pojawił się wczoraj, był pozytywny.

Zakażony lekarz nie odbiera telefonu, udaje nam się skontaktować wyłącznie poprzez SMS. R. Smyk przysyła krótką wiadomość w odpowiedzi na pytania o samopoczucie i kiedy wróci do obowiązków. „Jestem w domu. Do pracy za ok. 2 tygodnie, jeśli wszystko będzie ok. Źle się czuję. Trzymajcie kciuki”.

Komendant szpitala, Artur Lipczyński, od poniedziałku, 5.10., przebywa na urlopie.

Lekarze nieoficjalnie przyznają, że w szpitalu – delikatnie mówiąc – jest trudna sytuacja. Bo z kierownictwa została tylko zastępca ds. ekonomiczno-technicznych. I choć o jej kompetencjach słyszymy same pozytywne opinie, to jednak od strony medycznej szpital, zdaniem medyków, nie jest kierowany. Nieoficjalnie mówi się, że komendant telefonu nie odbiera nawet od zastępcy. A urlop wziął po sobotniej (3.10.) informacji o konieczności zamknięcia dwóch oddziałów w żagańskim szpitalu.

Lekarze łapią się za głowę.

– Jak tak dalej pójdzie, to z tego szpitala nic nie zostanie – mówią wprost.

Napisz komentarz »