REKLAMA

Kultura, Oświata

Nauczyciele uciekają ze szkół

Opublikowano 02 października 2020, autor: M. Kozarowicz

44 nauczycieli z naszego regionu przeszło w tym roku na emeryturę, 10 – na wcześniejszą emeryturę, kolejnych 34 wybrało się na urlop zdrowotny. Łącznie w szkołach w Żarach i Żaganiu z pracy odeszło 88 nauczycieli. Dyrektorzy zaczynają mieć problemy kadrowe.

Nauczyciele masowo uciekają ze szkół. Zwłaszcza ci, którzy mogą przejść już na emeryturę. Ci, którym brakuje lat, wybierają urlop zdrowotny. W szkołach niedługo nie będzie miał kto uczyć.

Na zdrowotny w każdej chwili

– To dopiero wierzchołek góry lodowej – mówi Bożena Mania, prezes zarządu okręgu lubuskiego Związku Nauczycielstwa Polskiego. – Już wiosną sygnalizowaliśmy, że rząd musi się przygotować do jesieni, bo nauczanie zdalne się nie sprawdza. Nie było sprzętu, nie było szkoleń. Nauczyciele zapowiadali, że będą przechodzić na emerytury. System ich bardzo obciążył. W naszym województwie na emeryturę przeszło 195 nauczycieli, 76 wybrało świadczenia kompensacyjne, czyli rodzaj wcześniejszej emerytury, a na urlop zdrowotny poszło aż 227 nauczycieli. To o 20% więcej niż przed rokiem. A te liczby ciągle rosną, bo na urlop zdrowotny nauczyciel może iść w każdej chwili. Oczywiście musi się stawić na komisji lekarskiej, ale nauczyciele chorują, więc dostają te urlopy. Sytuacja dyrektorów zaczyna być tragiczna. O ile część nauczycieli zapowiedziała, że we wrześniu nie wróci do szkoły, to spora część przyszła na kilka tygodni i stwierdziła, że jednak nie chce zostać. Oczywiście nie uważam, żeby szkoły były źródłem zakażeń. Dyrektorzy zrobili naprawdę dobrą robotę, jeśli chodzi o przygotowanie nowego semestru. Ale rozumiem też nauczycieli, którzy gdy mają do wyboru być na emeryturze abo zostać w szkole, wybierają dom. Zwłaszcza ci, którzy uczą w kilku szkołach i bardziej są narażeni na zakażenie – wyjaśnia prezes ZNP w okręgu lubuskim.

Ze zdaniem koleżanki zgadza się Lucyna Grzybowicz, szefowa żarskiego oddziału ZNP.

– W zarządzanym przeze mnie okręgu, do którego należą m.in. żarskie szkoły, na emeryturę odeszło 25 nauczycieli, na świadczenia kompensacyjne – 7 i na urlop zdrowotny też 7. To bardzo dużo. Nauczyciele się boją. Otrzymuję dużo telefonów. Jest też ciekawa zależność, że boją się głównie mężczyźni, którzy procentowo stanowią większość wśród tych, którzy odchodzą ze szkół. Nauczyciele boją jeszcze bardziej, od kiedy w Żarach w Szkole Podstawowej nr 1 pojawił się koronawirus. Na COVID zmarł tata jednej z nauczycielek, a Sanepid każe się nauczycielom obserwować. Nie ma testów. Jest jesień. Wszyscy są osłabieni, przeziębieni. Jak nauczyciele mają się obserwować? To zwyczajny absurd – złości się L. Grzybowicz.

Czeka nas smutna perspektywa

W Żaganiu na urlop zdrowotny poszło aż 16 nauczycieli.

– Mamy około 230 czynnych członków – mówi Romana Błahuta, szefowa żagańskiego ZNP. – 11 osób poszło na emeryturę, 2 na świadczenie kompensacyjne, a 16 na urlop zdrowotny. To bardzo duże liczby. Nauczyciele w Polsce to głównie średnia 50+, czeka nas smutna perspektywa – dodaje R. Błahuta.

Trochę lepiej jest w szprotawskim rejonie. Tu na emeryturę przeszło 5 nauczycieli, a 7 na urlop zdrowotny.

W rejonie lubskim na emeryturę przeszło 3 nauczycieli, 9 wybrało się na urlop zdrowotn,y a 1 osoba zdecydowała się na świadczenie kompensacyjne.

Łącznie na terenie powiatów żarskiego i żagańskiego na emeryturę poszło 44 nauczycieli, 34 wybrało urlop zdrowotny a 10 przeszło na świadczenie kompensacyjne.

Starają się zachować spokój

Z brakiem nauczycieli zmagać muszą się dyrektorzy szkół odpowiedzialni za ułożenie planu lekcji.

– Problemy z załataniem dziur kadrowych są od wielu lat – mówi Robert Nowaczyński, dyrektor Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego w Żarach. – Kilku nauczycieli przeszło nam w tym roku na emeryturę, ale przekonałem ich, by przychodzili jeszcze do szkoły. Miałem też takie sytuacje, że nauczyciele, którzy byli już na emeryturach, zdecydowali się do szkoły od września nie wracać ze względu na lęk o zdrowie. Jednak w szkole miesza się wielu ludzi i pomimo usilnych starań nie da się wszystkiego w 100% zabezpieczyć. Epidemia naświetliła jeszcze jeden problem. Nauczyciele zawodów, którzy prowadzą własne działalności, sygnalizują nam, że zastanawiają się nad odejściem ze szkoły, ponieważ nie są w stanie pracować jednocześnie w firmie i szkole. Praca w szkole nie jest opłacalna, więc wybierają to, skąd mają więcej pieniędzy, co jest dla mnie całkowicie zrozumiałe. Kiedy jednak ci nauczyciele zawodów odejdą, to zostaniemy praktycznie na lodzie – stwierdza R. Nowaczyński.

Trochę lepiej sytuacja wygląda w pozostałych szkołach uczących zawodu w Żarach.

– U nas w tym roku, na szczęście, nie mamy szczególnych problemów – mówi Arleta Śniatecka, dyrektor Zespołu Szkół Ogólnokształcących i Technicznych w Żarach. – Nauczyciele mają po więcej godzin, jeśli chodzi o nauczanie przedmiotów zawodowych. Ale wszystko udało się poukładać – zapewnia.

O tym, że w jego szkole nauczyciele stoją na posterunku, zapewnia dyrektor Zespołu Szkół Ekonomicznych w Żarach.

– Każdy odczuwa lęk – przyznaje Krzysztof Neska, dyrektor ZSE w Żarach. – Dookoła jest tyle informacji o koronawirusie i nie są one optymistyczne. Miałem jednego nauczyciela dochodzącego, który jest już emerytem i zastanawiał się przez wakacje, czy wracać do szkoły czy nie. Ostatecznie podjął jednak decyzję, że zostaje. Plan jest ułożony, wszystko sprawnie działa. W Ekonomiku nie mamy problemów kadrowych – zapewnia dyrektor.

Napisz komentarz »