REKLAMA

Samorząd

To nie jest dobry czas na zbieranie podpisów

Opublikowano 16 października 2020, autor: Norbert Królik

Zbieranie podpisów pod inicjatywą referendum w sprawie odwołania Danuty Madej, burmistrza Żar, wkracza na ostatnią prostą. Na listach poparcia można się podpisywać tylko do końca tego tygodnia.

Rozszerzająca się pandemia koronawirusa i kiepska deszczowa pogoda nie sprzyjają inicjatorom referendum w sprawie odwołania burmistrza Żar. Zbieranie podpisów wkracza na ostatnią prostą. Osoby, które chciałyby poprzeć tę inicjatywę, mogą to zrobić tylko do końca tego tygodnia.

– Docieramy do mieszkańców w ich domach. Głosy będziemy zbierali do niedzieli. – zapowiada Anna Słodkowska, żarska radna z grupy referendalnej.

Bierni radni

Nie tylko pandemia i kiepska pogoda okazały się problemem, z którym zderzyli się inicjatorzy referendum.

– Ludzie pytają, co po odwołaniu. Trudno im uwierzyć w demokratyczne zmiany. Wiele osób sugerowało nam, że tym, co dzieje się w Żarach, powinny zająć się prokuratura, CBA i nadzór wojewody – mówi Anna Przydatek, koordynator inicjatywy referendum.

Inicjatorzy referendum zderzyli się również z biernością klasy politycznej w Żarach.

– Brakuje zaangażowania radnych z opozycji, którzy przyjęli postawę oczekiwania na to, co się stanie. Na przykład radny Piotr Czerwiński mówi, że listy nie podpisze, ale jak komitet zbierze podpisy, to on pójdzie na referendum. Wszyscy wypytują o liczbę podpisów. Dzwoni do mnie  radny Adrian Jaworski niby w innej sprawie, ale między słowami dopytuje, ile mamy głosów. Wszyscy przyjęli taką asekuracyjną postawę i to jest ten problem, że każdy czeka, co się wydarzy, a jeśli nie będzie wsparcia, to nic się nie wydarzy – mówi Rafał Szymczak, historyk i regionalista.

Nie zawiodą

Mimo trudności, inicjatorzy referendum nie poddają się i chcą zbierać podpisy do ostatniej możliwej chwili.

– Dopiero w sobotę przystąpimy do zliczania głosów na listach poparcia. Nawet jeżeli nie będzie wystarczającej liczby, to nie pozwolimy, żeby zaangażowanie wszystkich, którzy dostrzegają problem w zarządzaniu miastem przez Danutę Madej, poszło na marne – zapowiadają inicjatorzy referendum.

– Z wielu spraw i problemów mieszkańców nie zdawaliśmy sobie sprawy. Dzięki rozmowom, których przeprowadziliśmy ogromną ilość, wiemy lepiej, jakie są ich oczekiwania i na pewno ich nie zawiedziemy – mówi A. Przydatek.

Żeby referendum doszło do skutku, grupa inicjatywna musi zebrać około 2 tys. 800 podpisów.

Napisz komentarz »