REKLAMA

Kultura, Oświata

Brak dobrej woli czy prawo?

Opublikowano 02 października 2020, autor: Piotr Piotrowski

Los niepublicznej szkoły przy OHP Wiechlice, w której uczą się niepełnosprawni, jest zagrożony. Starosta nie chce przekazać jej subwencji oświatowej w wysokości ok. 70 tys. zł.

Poprzednia szkoła niepubliczna w Wiechlicach została zlikwidowana z końcem sierpnia. Od 1 września powstała nowa, prowadzona przez Stowarzyszenie Oświatowe „Diapazon”. O tym, że szkoła będzie dalej funkcjonować, jej nowa dyrektorka, Halina Dobrakowska, poinformowała starostę i radnych powiatowych na sesji w czerwcu. Prosiła wtedy, aby powiat dalej przekazywał subwencję oświatową na uczniów, których w sumie jest 43. W grę wchodzi dotacja na cztery ostatnie miesiące tego roku, w sumie ok. 70 tys. zł.

H. Dobrakowska dodaje, że na każdego ucznia przypada ok. 400 zł subwencji. Miesięcznie to ok. 17 tys. zł. Pieniądze są przeznaczane na kursy zawodowe

– Radni obiecali przyjrzeć  się tematowi i zwołać komisje. Minęły trzy miesiące i nic. Za to zarząd powiatu uznał, że subwencja szkole się nie należy – żali się Dobrakowska, która w tym tygodniu ponownie wybrała się na sesję Rady Powiatu, jeszcze raz prosząc o subwencję dla szkoły.

Szkoła może upaść

Na sesji (22.09.) dyrektorka nie kryła żalu do radnych i zarządu powiatu.

– To jest niedemokratyczne i nierówne, aby nas tak traktować. Szkoła jest naturalną kontynuacją poprzedniej, a wniosek o subwencję na cały rok został złożony przez poprzedniego dyrektora – wytykała. –  Jeszcze raz apeluję o przemyślenie sprawy. Mamy 43 uczniów. Państwo bierzecie na siebie odpowiedzialność za nich.

– Subwencję szkoła będzie otrzymywać od stycznia przyszłego roku, zgodnie ze złożonymi dokumentami. Aby dostać ją od września tego roku, stowarzyszenie musiałoby wystąpić z wnioskiem w ubiegłym roku, zgodnie z ustawą o finansowaniu zadań oświatowych – tłumaczyła wicestarosta Anna Michalczuk.

– Nie możemy robić czegoś, co jest niezgodne z prawem. Tu nie ma mowy o ciągłość z punktu widzenia prawa – wtórował jej starosta Henryk Janowicz.

– To, co pani wicestarosta mówi, dotyczy szkół nowo powstałych. Tak naprawdę ta szkoła dostała subwencję na cały rok – grzmiał radny Zbigniew Białkowski. – Starostwo tę subwencję wzięło od państwa. Bardzo proszę poszukać jakiegoś rozwiązania, aby weprzeć szkołę do końca roku. Jeśli tego nie zrobimy, to szkoła może upaść.

Wiceprzewodniczący Rady Powiatu, Sebastian Galasiak, obiecał, że radni przeanalizują sprawę na najbliższej komisji.

H. Dobrakowska zapowiada, że póki co, kursy zawodowe zostają przesunięte w czasie.

A co na to Lubuskie Kuratorium Oświaty?

– Wystąpiliśmy do Ministerstwa Edukacji Narodowej o rozwiązanie sytuacji prawnej. Tak naprawdę, to nowa szkoła tylko z formalnego punktu widzenia – mówi Grzegorz Tomczak, wizytator Lubuskiego Kuratorium Oświaty. – W rzeczywistości są ci sami uczniowie, ten sam adres i budynek. To kwestia podejścia do sprawy przez starostwo. Trzeba trzymać się prawa, ale nie można też zapominać o czynniku ludzkim.

Napisz komentarz »