REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

Dlaczego Stasiu zmarł?

Opublikowano 02 października 2020, autor: Piotr Piotrowski

Niespełna dwumiesięczne niemowlę zmarło podczas snu. Tragedia wydarzyła się w Żaganiu w piątek, 25 września.

W piątkowy ranek 27-letnia kobieta nie mogła dobudzić dziecka. Gdy zorientowała się, że jej synek nie oddycha, wezwała pogotowie.

– Dostaliśmy wezwanie do nieprzytomnego, niespełna dwumiesięcznego dziecka. Lekarz stwierdził kilkugodzinny zgon, na co wskazywały sinoczerwone plamy opadowe – mówi Ryszard Smyk, kierownik  żagańskiego pogotowia. – Matka niemowlaka tłumaczyła, że wcześniej, przed zaśnięciem, nic nie wskazywało na to, że coś złego się z nim dzieje. Próbowała go ratować tak, jak umiała. Moim zdaniem, mogło dojść do tak zwanej nagłej śmierci łóżeczkowej, najczęściej występującej między drugim a trzecim miesiącem życia dziecka.

Na miejsce przyjechała policja i prokurator. Służby wykonywały czynności w mieszkaniu kobiety przez kilka godzin, do późnego popołudnia. Matka dziecka została zatrzymana do wyjaśnienia. Trafiła pod opiekę psychologa, przez weekend przebywała na oddziale psychiatrycznym 105. Szpitala Wojskowego w Żarach. W rozmowie z „Regionalną” kobieta zapewniał, że dla niej to ogromna tragedia.

 

Badania wykażą

Kobieta ma jeszcze dwójkę dzieci z innym partnerem, wychowywanych przez jej matkę i ich ojca.

Po śmierci Stasia wśród jej sąsiadów krążyła informacja, jakoby do zgonu doszło przez zaniedbania jego matki. Sekcja zwłok dziecka przeprowadzona we wtorek, 29 września, wykluczyła udział osób drugich. 

– Biegły medyk sądowy nie wskazał jednak ostatecznej przyczyny zgonu dziecka. Opinia taka wydana zostanie po wykonaniu badań histopatologicznych wycinków poszczególnych narządów pobranych podczas sekcji – informuje „Regionalną” Zbigniew Fąfera, rzecznik zielonogórskiej Prokuratury Okręgowej.

– W związku z urodzeniem kolejnego dziecka, tej pani przydzielono asystenta rodziny, była pod nadzorem pracownika socjalnego. Wypełniała nasze zalecenia, więc nie było podstaw do odebrania jej dziecka – mówi Piotr Puchalski, kierownik Ośrodka Pomocy Społecznej. – Póki co, czekamy na wyjaśnienia prokuratury i wyniki badań histopatologicznych.

Napisz komentarz »