REKLAMA

Sport

Najniższy wymiar kary

Opublikowano 02 października 2020, autor: Piotr Piotrowski

Piąte zwycięstwo z rzędu, bez straty gola, odnieśli piłkarze Promienian Żary. W deszczową sobotę, 27.09., pokonali piłkarzy LZS Kado Górzyn 3:0.

Piłkarze Promienia bardzo chcieli się zrewanżować Górzynowi za ubiegłoroczną porażkę i dopięli swego. W sobotnich derbach „Regionalnej” (27.09.) byli górą, a wynik 3:0 nie odzwierciedla ich zdecydowanej przewagi i kilkunastu sytuacji, po których powinny paść kolejne bramki. Żarscy piłkarze długo bili głową w mur, zanim objęli prowadzenie. Ta sztuka udała się im dopiero w 40. minucie, po golu Marka Wolaka. Akcję zainicjował Paweł Dzikowicz, zagrywając piłkę do Marka Homika. Ten prawą stroną minął obrońców Kado, po czym dośrodkował w pole karne, do Wolaka. Napastnik w swoim stylu głową pokonał bramkarza gości.

Po przerwie Promień nie zwalniał tempa, non stop atakując bramkę LZS-u. Efektem był drugi gol, w 57. minucie. Do wybitej przez gości piłki po strzale Wolaka doszedł Jakub Nowak, po czym dośrodkował w pole karne.

– Tam przejął ją Paweł Dzikowicz, który po serii zwodów, z 8 metrów technicznym strzałem umieścił futbolówkę w siatce. Paweł potrzebował czasu, aby odpalić swoją strzelbę. To kolejny świetny mecz w jego wykonaniu – komplementuje Marek Wolak.

Udokumentowaniem przewagi żaran był ich trzeci gol już w doliczonym czasie gry. Maciej Kocjan dostał świetne podanie od Olega Frankovycha, po czym dośrodkował w pole karne, wprost pod nadbiegającego Wolaka. Ten w dziecinny sposób ograł obrońców LZS-u, ustalając wynik meczu na 3:0. Warto podkreślić, że żarscy defensorzy skutecznie wyeliminowali z gry najskuteczniejszego zawodnika LZS-u, Michała Galika.

Na własne życzenie

Jak oceniają mecz trenerzy obu drużyn?

– Górzyn zagrał mocno defensywnie. Spodziewałem się jego bardziej otwartej gry, szczególnie od 57. minuty, gdy było już 2:0 dla nas – przyznaje trener Promienia, Łukasz Czyżyk. – Wynik mógł być nawet dwucyfrowy, gdybyśmy wykorzystali wszystkie okazje. Cieszy passa pięciu wygranych z rzędu bez utraty gola. To tylko dowód na to, że porażka w Ochli była wypadkiem przy pracy. Dziękuję chłopakom za dobrą grę i piąte zwycięstwo z rzędu.

– Piłkarze Górzyna praktycznie nam nie zagrozili. 3:0 to najniższy wymiar kary, jaki ich dzisiaj spotkał – podsumowuje najlepszy napastnik Promienia, Marek  Wolak.

Trener LZS Kado Górzyn, Karol Widerowski, przyznaje, że żaranie wygrali zasłużenie.

– Po ostatnich udanych meczach przyszła porażka. Myślę, że zasłużona, bo Promień był dzisiaj lepszą drużyną i stworzył więcej sytuacji na strzelenie gola  – mówi szkoleniowiec drużyny z Górzyna. – Choć nie wiadomo, jakby się potoczył mecz, gdybyśmy wykorzystali sytuację na kwadrans przed końcem, kiedy to Manuel Kowalski sparował piłkę po ładnym uderzeniu Patryka Poprawskiego. Gdyby padła bramka, sprawa wyniku byłaby jeszcze otwarta.  Przegraliśmy po indywidualnych błędach w obronie.

Promień Żary – LZS Kado Górzyn 3:0 (1:0)

bramki: Wolak dwie (40 i 90+2. min) i Dzikowicz (57. min)
Promień: Kowalski – Homik, Rogalski, Krukowski, Wiliński (od 77. min Nikoliszyn) – Dzikowicz (od 85. min Floriańczyk), Frankovych, Kononowicz (od 74. min Dados), Nowak (od 89. min Kocjan) – Wolak, Księżniak (od 74. min Romanowski)
LZS Kado: R. Dąbrowski ? Tymczy, Prokopowicz, Poprawski, Mróz, A. Dąbrowski, Pietras (od 82. min Stelmach), Błądek, Galik – Nowak, Szymczak

Napisz komentarz »