REKLAMA

Samorząd

Burmistrz Gąsik i jego podwieczorek

Opublikowano 25 września 2020, autor: Piotr Piotrowski

Król Stanisław August Poniatowski miał swoje obiady czwartkowe, burmistrz Mirosław Gąsik ma swoje podwieczorki. I jak na podwieczorek przystało, musi być słodko.

Po wyjściu z aresztu, burmistrz Szprotawy postanowił przywrócić wcześniejsze obyczaje, które wprowadził, zanim tam trafił. Do kalendarza wracają więc „Podwieczorki z burmistrzem”. Wypicie kawy i rozmowa z burmistrzem to niewątpliwie atrakcja dla mieszkańców, ale żeby uświetnić pierwsze po wielomiesięcznej przerwie spotkanie, M. Gąsik zaprosił na nie gościa specjalnego. We wtorek, 22.09., w Szprotawskim Domu Kultury obok burmistrza Szprotawy zasiadł były prezydent Nowej Soli, a obecnie – senator, Wadim Tyszkiewicz, z którego M. Gąsik – jak podkreśla – czerpie wzorce.

Ofiara nieporozumienia

Zaczęło się – jak na podwieczorek przystało – słodko. Burmistrz dostał tort. Potem opowiedział o swoim pobycie w więzieniu. Zapewniał, że padł ofiarą nieporozumienia.

– Kształciłem się u Wadima, jak pozyskiwać inwestorów dla gminy. I co się stało? Ten inwestor, nadzieja dla gminy, okazał się agentem CBA. A ja obiecywałem mu złote góry i czerwone dywany – opowiadał, podkreślając, że w sądzie będzie chciał dowieść swojej niewinności.

Senator Tyszkiewicz przekonywał: – To, co się wydarzyło w Szprotawie z burmistrzem, nie było wyjątkiem w kraju – oznajmił, zaznaczając, że to może być akcja zastraszania samorządowców.

Miliony długów

Mieszkańcy pytali o sprawy sądowe gminy, a także ponad 60 milionowy dług, o który obwinili radnych, rządzących przez ostatnich kilka kadencji. Zdzisław Mazgaj pytał, co się stało z kwotą 2,5 mln zł, którą poprzedni burmistrz złożył w depozycie sądowym, bo nie wiedział, któremu z wierzycieli żarskiej firmy Hydrobiel (była podwykonawcą szprotawskiej kanalizacji) ma ją zapłacić.

– Ta sprawa jest tak zaplątana, że wynik końcowy jest wielką niewiadomą. Nawet same sądy nie wiedzą. Tu czart karty rozdaje – skwitował M. Gąsik.

– A przecież to nie jedyna sprawa w sądzie, która ciąży nad gminą. Jest jeszcze ok. 59 mln zł, jakich domaga się firma ZBOIS z tytułu zerwania umowy na budowę kanalizacji przez ówczesnego burmistrza – alarmował Tadeusz Kosmatka. – Szprotawa dryfowała w niebezpiecznym kierunku, dlatego cieszę się, że pan Mirek wrócił.

Zdzisław Zagórski obwinił radnych, że są współodpowiedzialni za tak kolosalne zadłużenie gminy.

– Gdy sprawy w sądzie pozamykają się niekorzystnie dla gminy, to szanse na jej egzystencję są żadne – skwitował. – Przyszedł burmistrz Rubacha i rozpieprzył miasto. Mam duże pretensje do radnych, że przez lata nie blokowali tych wydatków. Żaden z tych radnych, którzy są drugą czy trzecią już kadencję, nie wziął odpowiedzialności  na siebie. Nikt z was nie klepnął  się z pierś, że popełnił błąd.

– Może mieliście pecha i wybraliście złych ludzi. Sami sobie jesteście winni – podkreślił W. Tyszkiewicz. – Na turystyce nie pojedziecie, jedyną drogą jest rozwój gospodarczy. Albo się rozwiniecie, albo będzie źle. Ja wam będę pomagał.

Z kolei Henryk Ostrowski nazwał Szprotawę śmietniskiem Polski.

– Zbudowano pod miastem wysypisko, które jest samowolą. Nie ma woli ze strony radnych, aby cokolwiek z tym zrobić! – denerwował się Ostrowski. – Mamy tutaj w gminie jeden wielki bałagan. Jak my mamy tutaj inwestorów ściągać?

Po spotkaniu szprotawianie mogli skosztować ciasta i napić się kawy. Jak na podwieczorek przystało.

Napisz komentarz »