REKLAMA

Aktualności, Ludzie, wydarzenia

Padną kolejne drzewa

Opublikowano 25 września 2020, autor: bj

O drzewa, które mają zostać wycięte przy okazji budowy ronda u zbiegu ulic Artylerzystów, Broni Pancernej i Lotników w Żarach, upomnieli się ekolodzy.

O drzewach rosnących w rejonie planowanego ronda ekolodzy rozmawiali z powiatowymi urzędnikami we wtorek, 22.09.

Zaczęło się od pisma Fundacji Eko-Lubusz do Starostwa Powiatowego – wniosku o pokazanie zgody na wycinkę wydanej przez wojewódzkiego konserwatora zabytków. W powiecie takiej zgody nie mają. I taką odpowiedź otrzymał Eko-Lubusz.

– W naszym imieniu do wojewódzkiego konserwatora wystąpił projektant przebudowy. Pismo wpłynęło tam 22.10.2019 r. I nie otrzymaliśmy żadnej informacji. Wyszliśmy z założenia, że jest to zasada milczącej zgody – mówi Józef Radzion, starosta żarski.

Powstała już cała dokumentacja przebudowy skrzyżowania na rondo i przebudowy ul. Artylerzystów, która kosztowała 116 tys. zł. Odbyło się kilka spotkań w sprawie inwestycji. Powiatowi urzędnicy przymierzali się też do wniosku o dotację.

Zgodnie z projektem, do wycinki miałoby pójść 11 drzew, w tym lipy, dąb i kasztanowiec oraz kilka krzewów. Jedno z drzew rośnie przy żłobku, pozostałe wzdłuż ul. Artylerzystów, gdzie ma powstać nowy chodnik i ścieżka rowerowa.

Przesadzić zamiast wycinać

Jak się okazuje, powiatowi urzędnicy o zgodę na wycinkę już nie muszą nikogo prosić. Pozwala na to m.in. specjalna ustawa drogowa. Jednak po zainteresowaniu się sprawą przez ekologów, postanowili z nimi porozmawiać.

– Tak naprawdę przebudowa skrzyżowania na rondo będzie korzystne dla środowiska. Ruch aut będzie się odbywał płynnie, emisja spalin będzie mniejsza – przekonywała Małgorzata Issel, wicestarosta.

– Ja mogę zgodzić się na pozostawienie kilku drzew, ale trzeba liczyć się z tym, że wówczas niemożliwe będzie wytyczenie ścieżki rowerowej, a to przecież ukłon w stronę mieszkańców i środowiska. Na pewno natomiast nie zgodzę się, żeby drzewa były pozostawione na środku chodnika. Nie wezmę za to odpowiedzialności – stwierdził Tomasz Grześkowiak, projektant.

Remigiusz Krajniak z Eko-Lubusza podsunął inny pomysł.

– Może należałoby sprawdzić, czy możliwe byłoby przesadzanie przynajmniej części drzew? – sugerował urzędnikom.

– Powiatu na to nie stać! – zastrzegał J. Radzion.

– W mieście, gdzie są różnego rodzaju instalacje pod ziemią, taka operacja może być zupełnie niemożliwa – wtórował mu Mariusz Myśliwy, naczelnik wydziału ochrony środowiska i budownictwa.

– Może przynajmniej spróbujcie rozesłać zapytania ofertowe, żeby się zorientować, z jakim wiązałoby się to kosztem – podpowiadała Urszula Gawlicka z partii Zieloni.

Ostatecznie starostwa przystał na propozycję ekologów. Zastrzegł jednak, jakie ma wątpliwości.

– Sprawdzimy możliwości. Sama wycinka, w zależności od grubości, wielkości drzewa to koszt 10-20 tys. zł. Przesadzenie jest znacznie droższe. Do tego korzenie wrastają pod asfalt, chodnik, budynki. Mamy jednak nadzieję, że uda nam się porozumieć i działania ekologów nie zablokują ważnej dla miasta inwestycji – zakończył J. Radzion.

Napisz komentarz »