REKLAMA

Sport

Remis na szczycie

Opublikowano 25 września 2020, autor: Piotr Piotrowski

Mało bramek, za to dużo fauli i kartek ujrzeli kibice podczas meczu na szczycie żagańsko- żarskiej klasy A. Moczynianka Moczyń zremisowała ze Spartą Miodnicą 1:1.

Nie było gradu bramek, choć obie drużyny średnio zdobywają po 5 goli na mecz. W sobotnim szlagierze (19.09.) rozegranym przy sztucznym świetle żagańskiej Areny, zarówno dotychczasowy lider, Sparta, jak i wicelider, Moczynianka mądrze się bronili, odcinając od podań strzelców. Nikt nie odstawiał nogi, momentami gra była ostra, a sędzia pokazał sześć żółtych kartek i jedną czerwoną. Gościom szyki pokrzyżowała kontuzja ich kluczowego zawodnika na początku spotkania. Andrzej Ciepelowski musiał opuścić boisko już po kwadransie gry. Mimo to, początek meczu należał do Sparty, która zamknęła gospodarzy na ich połowie. Efektem zmasowanego ataku miodniczan był gol Błażeja Strugaru w 23. minucie. W podbramkowym zamieszaniu najlepszy snajper Sparty strzelił z półobrotu, mimo asysty dwóch obrońców. Na 2:0 mógł podwyższyć Piotr Madeja, ale piłka po jego strzale minimalnie minęła światło bramki. Po przerwie gra się wyrównała. Trener Moczynianki, Wojciech Aksamitowski, dokonał kilku zmian, wnosząc więcej ożywienia w środku pola. Gospodarze śmielej napierali i w końcu wyrównali, w 74. minucie. Po faulu na Piotrze Kamińskim w polu karnym, sędzia podyktował rzut karny, który na bramkę zamienił Marcel Kiciński. W końcówce meczu gra się zaostrzyła. Po faulu na Marcelu Kicińskim, który musiał opuścić boisko z powodu kontuzji, drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę otrzymał grający trener Sparty, Michał Błoński.

Czarni liderem

Wynik nie uległ już zmianie. Remis dwóch pierwszych drużyn wykorzystali Czarni Jelenin, którzy po szczęśliwej wygranej 2:1 z Orłem Konin Żagański zostali nowym liderem.

– Mecz ustawiła nieco kontuzja naszego kluczowego zawodnika, Andrzeja Ciepielowskiego. Po jego zejściu z boiska musiałem zmienić ustawienie – mówi M. Błoński, trener Sparty. – Do przerwy fajnie to wszystko wyglądało. Szkoda, że nie wykorzystaliśmy sytuacji na 2:0. Moczynianka w drugiej połowie zagrała odważniej i agresywniej. Mieli przede wszystkim mocną ławkę. Moim zdaniem karny dla gospodarzy był mocno naciągany, bo faul był przed polem karnym.

– W pierwszej połowie moi podopieczni nie grali tego, co sobie założyliśmy przed meczem.  Wyszli na murawę troszkę zestresowani. W drugiej dokonałem kilku zmian i wyglądało to już znacznie lepiej. Jestem oburzony ostrą grą rywali, a szczególnie brutalnym faulem ich grającego trenera – skwitował W. Aksamitowski.

Moczynianka Moczyń – Sparta Miodnica 1:1 (0:1)
bramki: Kiciński (74. min – karny) – Strugaru (23. min)
Moczynianka: Szwed – Cecuła, Buganik, M. Iwańczuk – Kamiński, Wilk, Szymoński (od 65. min M. Kiciński), Pinkowski (od 55. min E. Kiciński), Iwaniak (od 75. min Drogosz), Matusiak – Urbański (od 55. min Kicyła)
Sparta: Sparta: Kołpaczek (46. min Nowak) – Perdek, Ł. Strugaru, Toczka (od 58. min Świnka), Witkowski (od 48. min Ochrymczuk, od 80. min Błoński), Madeja, Nowakowski, Kaliciński (od 75. min Tylkowski), Ciepielowski (od 15. min Wnęk), Kaliciński (od 46. min Toczka) – Strugaru
Napisz komentarz »