REKLAMA

Kronika policyjna

Miliony ukryte w Żaganiu?

Opublikowano 18 września 2020, autor: jb

Skrytka w kuchennej szufladzie, podwójna ścianka w szafie. Tak były poseł Sławomir N. miał ukrywać pieniądze z łapówek. Czy 1,5 mln zł było ukryte w jednym z mieszkań w… Żaganiu? Na tropie był sam szef żagańskiego PiS. Niestety, nie znalazł.

Centralne Biuro Antykorupcyjne prowadzi śledztwo przeciwko Sławomirowi N., byłemu ministrowi transportu z czasów rządów PO. W 2014 roku został oskarżony o to, że nie wpisał do oświadczenia majątkowego zegarka za blisko 20 tys. zł. W 2016 roku przyjął obywatelstwo Ukrainy. Wtedy też został szefem Ukravtodoru, państwowej agencji drogowej na Ukrainie

Sławomir N. został zatrzymany przez CBA w związku z podejrzeniem korupcji, kierowania zorganizowaną grupą przestępczą i prania brudnych pieniędzy w lipcu. Zarzuty mają dotyczyć lat 2016-19, gdy pracował za wschodnią granicą i według śledczych przyjmował korzyści w zamian za udzielanie kontraktów na budowę i remont dróg na Ukrainie.

W tym tygodniu CBA podało kolejne szczegóły akcji. Funkcjonariusze mieli zabezpieczyć  pieniądze pochodzące z działalności korupcyjnej byłego ministra. Pieniądze były ukryte w specjalnych skrytkach. Funkcjonariusze zabezpieczyli gotówkę, ponad 4 mln zł. Zabezpieczono też dwa mieszkania warte ok. 2 mln zł.

 Skrytka w Żaganiu

Jak szybko CBA opublikowało komunikat, tak szybko pojawiły się ustalenia, że mieszkania o których mówią służby miały być… w Żaganiu i Sopocie. Nie były własnością Sławomira N., ale osób z nim współpracujących. To właśnie w Żaganiu miało zostać znalezione 1,5 mln zł.

– Śledztwo jest cały czas w toku. Nie komentujemy informacji o miejscach, w których miały być znalezione pieniądze albo o tym, czy ktoś jeszcze został zatrzymany. Z uwagi na dobro śledztwa, nie przekazujemy informacji, kiedy takie przeszukania miały miejsce – słyszymy w CBA.

O skrytkach byłego ministra służby miał powiadomić jego były współpracownik. Pieniądze miały być poupychane m.in. w kuchennej szufladzie oraz podwójnej ściance w szafie.

 Nie pomogę

Ogólnopolskie media o sprawę dopytywały od poniedziałku także szefa PiS w powiecie żagańskim, Jerzego Bielawskiego.

– Na początku myślałem, że źle zrozumiałem, o co chodzi. Dopiero później gdzieś wyczytałem, że chodzi o mieszkanie w Żaganiu. Ja im w takiej sprawie pomóc nie mogę. Takich akcji nie prowadzi się przecież przy współpracy lokalnych służb – mówi J. Bielawski.I dodaje: – Sam wykonałem kilka telefonów w tej sprawie, ale nic nie ustaliłem.

Z nutą żalu Bielawski dodaje: – Nawet przez godzinę szukałem jakiś pieniędzy we własnym mieszkaniu, ale żadnych nie znalazłem.

komentarz »
  1. Olo 26 września 2020 11:07 - Odpowiedź

    Któż to mógłby być z kolesi POwskich…miejskich , może już wyrzuconych z partii😎

Napisz komentarz »