REKLAMA

Kronika policyjna

Wyrok za pobicie

Opublikowano 18 września 2020, autor: bj

Mężczyzna walczy o życie, a rokowania lekarzy są bardzo niepewne. Jego oprawcy zostali skazani za pobicie.

Za kratki trafią Norbert H. i Grzegorz S., którzy zostali uznani winnymi ciężkiego pobicia obywatela Ukrainy w połowie listopada ubiegłego roku, w okolicy McDonald`sa w Żarach.

Przypomnijmy. Obywatel Ukrainy został skatowany obok restauracji. Napadło go dwóch bandziorów. Nie znali się. Spotkali się przypadkowo. Ukraińcowi towarzyszył kolega. Jemu udało się uciec przed napastnikami. Nie było motywu rabunkowego, bo bandyci nie okradli swojej ofiary. Bili jednak bardzo skutecznie, buty i pięści wystarczyły, by skatować mężczyznę.

Wyrok w tej sprawie zapadł 10.09.

– Norbert H. został skazany na 7 lat więzienia, a Grzegorz S. na 4 lata. Na poczet kary został im zaliczony areszt począwszy od 17.11.2019 r. – informuje Dariusz Szczygieł, wiceprezes Sądu Rejonowego w Żarach i jednocześnie przewodniczący składu orzekającego.

Dodatkowo Norbert H. został zobowiązany do zapłaty nawiązki na rzecz poszkodowanego w wysokości 50 tys. zł, a Grzegorz S. – 30 tys. zł. Obaj muszą też zwrócić koszty oskarżycielce posiłkowej w wysokości 4 tys. zł.

– Różnicę w wymiarze kary wzięły się stąd, że w ocenie sądu udział obu sprawców był różny. To Norbert H. miał pozycję dominującą, a Grzegorz S., można powiedzieć, był  przypadkowym sprawcą – tłumaczy D. Szczygieł.

Podczas rozprawy na sali sądowej mogli być obecni w charakterze publiczności tylko najbliżsi stron. To istotne, tyle że już podczas pierwszej rozprawy pojawiło się duże grono. Jeden z podsądnych to były piłkarz m.in. Promienia Żary i Delty Sieniawa Żarska, a drugi to syn jednego z dyrektorów okolicznych szkół. Publiczność nie mogła jednak już wówczas wejść na salę rozpraw ze względu na rygory związane z epidemią koronawirusa.

Surowiej się nie da

Co ciekawe, w trakcie procesu była rozważana ewentualność zmiany kwalifikacji czynu na poważniejszy. To z uwagi na stan poszkodowanego mężczyzny. Jego życie zależy od urządzeń, do których jest podłączony.

– Stan poszkodowanego jest terminalny. Biegła stwierdziła, że może z tego nie wyjść. Że to kwestia czasu, roku, półtora i skutek jest niestety taki sam – mówi Bartosz Bocheński, adwokat reprezentujący matkę skatowanego Ukraińca, która występowała w procesie jako oskarżycielka posiłkowa.

 – Niestety nie można było przypisać konkretnemu sprawcy tego skutku. Sprawcy się przyznali do samego pobicia, ale nie do spowodowania takich obrażeń – tłumaczy D. Szczygieł.

– To jest kara bezwzględnego więzienia. Na razie nie została podjęta decyzja, czy z naszej strony wyrok zostanie zaskarżony. Póki co, jesteśmy usatysfakcjonowany, że wyrok jest skazujący. Że nie udało im się wybronić. Dużo wniosła opinia biegłej, która na postawie nagrania z monitoringu wyraźnie stwierdziła, że były to ciosy mocne. Takie, które miały zrobić krzywdę, a nie np. kopanie po pośladkach – ocenia B. Bocheński.

Wyrok nie jest prawomocny.

Napisz komentarz »