REKLAMA

Samorząd

Były burmistrz uniewinniony

Opublikowano 11 września 2020, autor: bj

Sprzedał miejską działkę własnej ciotce, która potem zablokowała budowę garaży sąsiadom. Od zarzutów przestępstwa urzędniczego uwolnił go wczoraj, 10.09., żagański sąd.

O tym, że Lech Jurkowski, były burmistrz Lubska, jest niewinny w sprawie zarzucanego mu przestępstwa urzędniczego, zdecydował żagański sąd. Tak zakończył się trwający od dwóch lat  proces.

Przypomnijmy. Chodzi o podpisany przez L. Jurkowskiego akt notarialny na sprzedaż gminnej działki jego ciotce. Były burmistrz zrobił to kilka miesięcy po tym, jak objął stanowisko. Z jednej strony działka przylega do terenu pod budowę garaży, z drugiej – do posesji ciotki burmistrza. Część terenu pod garaże przed 9 laty od Urzędu Miasta kupił Franciszek Makarewicz. Gdy zaczął stawiać garaż, zaprotestowała ciotka burmistrza, która obok zrobiła sobie ogród. W 2011 r. w przetargu kobieta próbowała kupić działkę, ale ówczesny burmistrz, Bogdan Bakalarz, postawił warunek, że najpierw podpisze oświadczenie, iż nie będzie kwestionowała praw właścicieli sąsiadującej działki. Tego zrobić nie chciała, akt nie został podpisany. Po wygranych wyborach L. Jurkowski podpisał go własnoręcznie. Jego ciotka stała się właścicielką działki i wystąpiła o unieważnienie prawomocnej decyzji zezwalającej F. Makarewiczowi na budowę garażu. Jego syn zaalarmował prokuraturę. Prokurator przedstawił burmistrzowi zarzut przestępstwa urzędniczego.

Wpuścił nas w kanał

Sprawa znalazła swój finał po dwóch latach procesu.

– Sąd uniewinnił oskarżonego od popełnienia zarzucanego mu czynu, czyli nadużycia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego. Podstawą rozstrzygnięcia była okoliczność, że oskarżony nie przekroczył uprawnień w związku ze sprzedażą bezprzetargową nieruchomości. Z kolei niedopełnienie obowiązków służbowych było bez związku z zarzucanym mu czynem – informuje Edyta Światłowska, starszy sekretarz sądowy z Żagania.

L. Jurkowski sprawy nie komentuje. Odsyła nas do swojego adwokata, Roberta Kornalewicza, jednego z dwóch, którzy go w sprawie reprezentowali.

– Po tylu latach, kiedy ta sprawa się toczyła, w końcu sprawiedliwości stało się zadość. Okazało się, że podnoszone przeze mnie i przez mecenasa Tomasza Kopcia argumenty okazały się trafne. Tylko prokurator tego nie dostrzegał – mówi R. Kornalewicz.

Obrona odrzucała prokuratorskie oskarżenia, że działka nie została sprzedana w ramach przetargu. Bo jej zdaniem nie mogła być w ten sposób zbyta. Adwokaci L. Jurkowskiego dowodzili, że zgodnie z przepisami grunt, który nie może być samodzielną nieruchomością, a służyć może jednej sąsiedniej działce, może być sprzedany bez przetargu.

– Tak naprawdę ta sprawa moim zdaniem przyczyniła się do tego, że pan Jurkowski stracił fotel burmistrza. Dobrze, że teraz został oczyszczony z zarzutów – dorzuca R. Kornalewicz.

Czy prokuratura odwoła się od wyroku?

– O naszych dalszych działaniach zdecydujemy dopiero, gdy zapoznamy się z rozstrzygnięciem sądu – zastrzega Robert Brzeziński, szef Prokuratury Rejonowej w Żarach, która oskarżała byłego burmistrza.

– Ja na pewno będę się odwoływał. Uważam, że to nie jest sprawiedliwe – skomentował F. Makarewicz, który w sądzie występował jako oskarżyciel posiłkowy.

Napisz komentarz »