REKLAMA

Kronika policyjna

Oszukani przez internet

Opublikowano 11 września 2020, autor: bj

Coraz więcej zgłoszeń o oszustach naciągających ludzi przez Facebooka dociera do policji.

– Były trzy takie przypadki w minionym tygodniu, do środy kolejne trzy – mówi Aneta Berestecka, rzeczniczka żarskiej policji.

Mechanizm jest prosty. Oszuści podszywają się pod naszych znajomych, których mamy zapisanych w kontaktach w komunikatorze. Zerkają na historię konwersacji, podpatrują styl pisania, zwracają uwagę, czy ktoś zwraca się do nas po imieniu. Treść wysyłanych przez oszustów wiadomości zazwyczaj jest taka sama. Najpierw pytają, czy ktoś używa BLIKa (umożliwia wypłatę pieniędzy z bankomatu bez karty, po podaniu specjalnego kodu). Piszą, że potrzebują pilnie gotówki, bo na przykład akurat są w sklepie i zabrakło im pieniędzy albo mają inną nagłą sytuację. Zapewniają, że zwrócą pieniądze jeszcze tego samego dnia. Nie proszą o bardzo duże kwoty, zwykle jest to kilkaset złotych. Oczywiście dla adresata wiadomości wygląda to tak, że napisał do niego znajomy.

Kiedy kogoś uda się wyprowadzić w pole i zdecyduje się pożyczyć pieniądze za pomocą systemu płatności BLIK, udostępnia oszustowi, którego uważa za swojego znajomego, specjalny kod, a następnie potwierdza transakcję w swojej aplikacji bankowości mobilnej, przekazując w ten sposób pieniądze.

Naciągnięci na konto innych

Pani Barbara jest jedną z osób, pod które podszył się oszust.

– Nie miałam telefonu przy sobie i zorientowałam się bardzo późno, że włamali się na moje konto. Nie mogłam się zalogować, bo już miałam pozmieniane hasła. Na maila przyszła informacja o logowaniu się z Warszawy – mówi Barbara Wiak z Przewozu.

Pani Barbara jest strażaczką-ochotniczką z Przewozu. Pomaga ludziom w najcięższych sytuacjach. Teraz na jej konto ktoś okradł jednego z jej znajomych.

– Niestety, ten znajomy nie pomyślał, że dawno się nie widzieliśmy, więc raczej nie prosiłabym go o pożyczkę – tłumaczy pani Barbara. W efekcie stracił 500 zł, a pani Barbara zgłosiła sprawę na policję.

Co ciekawe, przestępcy są do tego stopnia perfidni, że kiedy otrzymują informację od potencjalnej ofiary, że nie posługuje się ona tego typu systemem płatności i nie wie, jak to zrobić, dokładnie instruują – krok po kroku – jak ma postępować.

Pani Lucyna miała więcej szczęścia.

– Włamali się na moje konto, ale ja to dostrzegłam po dwóch minutach. Wiadomości zostały wysłane do 40 osób. Jedna do mojej córki, która mnie o tym poinformowała. Natychmiast ostrzegłam wszystkich swoich znajomych. Na szczęście nikt nie dał się nabrać – opowiada pani Lucyna.

– Te oszustwa są na kwoty od ok. 200 zł do 1 tys. zł. Liczba takich zgłoszeń wzrasta – informuje A. Berestecka

Napisz komentarz »