REKLAMA

Sport

Promień złapał i już nie puścił

Opublikowano 11 września 2020, autor: Sławomir Janusz

Promień rozbił Odrę Bytom Odrzański 4:0. – Wygrali z nami gładko, a i tak nie pokazali wszystkiego, co potrafią. Bardzo podobał mi się lewy pomocnik. Szarpał strasznie ? mówi Andrzej Michalski, szkoleniowiec bytomian.

Do przerwy piłkarze Promienia prowadzili w Bytomiu 2:0. Obu bramek można było jednak uniknąć. Najpierw trafił Kuba Księżniak.

– Przy pierwszej bramce fatalnie wyrzuciliśmy aut. Wprost pod nogi rywala i z tego poszła kontra ? relacjonuje A. Michalski. – Druga bramka wpadła wprost z rzutu różnego, który poprzedził niepotrzebny faul na lewym skrzydle. Wystarczyło wybić piłkę i nie byłoby żadnego zagrożenia ? dodaje.

Trzeba jednak oddać Kubie Nowakowi, lewoskrzydłowemu, który tak spodobał się trenerowi Odry, że świetnie bił stałe fragmenty. Gol bezpośrednio z rogu, to w końcu rzadkość.

– Nasz młody bramkarz został rzucony na głęboką wodę ? tłumaczy opiekun bytomian. – To był jego pierwszy mecz w seniorskiej piłce. Do tego za dużo nie trenował, bo wyjechał do Danii. W szatni bardzo się denerwował i to było czuć na boisku ? dodaje.

Promień bezlitośnie wyłączył wszystkie atuty Odry.

– W tym meczu chcieliśmy przede wszystkim zabezpieczyć środek ? wyjaśnia Łukasz Czyżyk, szkoleniowiec drużyny z Żar. – Postawiliśmy na szybki doskok, odbiór i wyprowadzenie akcji właśnie z tej strefy. Na szczęście nie popełniliśmy wcześniejszych błędów i spokojnie dograliśmy połowę do końca. Linia obrony stanęła wysoko i to duży plus. Nie cofnęliśmy się i cały czas graliśmy w średnim bądź wysokim pressingu. Bytom miał rozgrywać, a my po przejęciu kierowaliśmy piłki na skrzydła. Ten plan bardzo fajnie się sprawdził ? dodaje.

Po zmianie stron goście trafili jeszcze dwa razy. Najpierw K. Nowak wypatrzył w polu karnym Pawła Dzikowicza, a ten głową wyłożył piłkę K. Księżniakowi. W końcówce z rywalami zabawił się Jędrzej Kononowicz. Najpierw nawinął bramkarza, a potem z ostrego kąta wpakował futbolówkę pod poprzeczkę.

Po końcowym gwizdku szkoleniowiec gospodarzy był załamany.

– Mocno na nas siedli, ale nie może być tak, że przy wyprowadzeniu tracimy praktycznie każdą piłkę. Sama walka to za mało, gdy nie potrafimy wymienić dwóch, trzech podań. Od tego wszystko się zaczyna.

Na koniec A. Michalski rzucił nietypowe porównanie: – Wyprowadzenie piłki jest jak przyjęcie w siatkówce. Jak jest dobre, to do walenia chętnych jest wielu. Jak złe, nie ma czego na boisku szukać.

Warto dodać, że w szeregach gospodarzy zabrakło kontuzjowanych Marcelego Borowieckiego i Tomka Wróbla. Promień musiał sobie radzić bez Marka Wolaka (kontuzja łydki). W Bytomiu zabrakło też Mariusza Hanclicha i Kamila Dadosa.

Odra Bytom Odrzański ? Promień Żary 0:4 (0:2)
Bramki: Księżniak 2 (17. min, 59. min), Nowak (25. min), Kononowicz (85. min)
Odra: Sasin ? Dziubański, Chłopowiec, Gawlik (od 72. min Towpik), Wołkowski, Pawlak (55. min), Czerny, Dybizbański, Konsewicz, Perszke (od 85. min), Łuczyński.
Promień: Kowalski (od 80. min Madeja) ? Wiliński (od 84. min Nikoliszyn), Krukowski, Rogalski, Homik (od 80. min Kocjan) ? Nowak, Kononowicz, Frankovych, Dzikowicz ? Romanowski, Księżniak (od 68. min Floriańczyk).
Żółte kartki: Łuczyński, Gawlik ? Dzikowicz, Rogalski

Napisz komentarz »