REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

Nie nosimy maseczek

Opublikowano 11 września 2020, autor: jb

– Większość rodziców w szkole maseczki zakłada, bo nie chcą mieć problemów, jak my mamy. A my będziemy walczyć o swoje – mówią Magdalena i Łukasz Iwaniak z Żagania.

To oni w ubiegłym tygodniu chcieli wejść bez maseczek na rozpoczęcie roku w Szkole Podstawowej nr 2. Do szkoły przyjechała wówczas policja.

Oboje maseczek nie mogą nosić ze względu na stan zdrowia.

– Nasza sytuacja zdrowotna w szkole jest znana. Jeszcze w sierpniu pytałam, co mam zrobić, skoro maseczki nałożyć nie mogę. Nie dostałam żadnej odpowiedzi.- mówi pani Magda.

Do szkoły tylko w maseczce

Państwo Iwaniakowie mają dwie córki. Na rozpoczęcie roku poszli osobno, na różne godziny.

– Ja poszłam z córką na rozpoczęcie na godz. 10:00, do 4 klasy. Do szkoły weszłam bez maseczki. Już po chwili przyszła pani dyrektor ze swoją zastępczynią i powiedziała, że mam natychmiast założyć maseczkę. Próbowałam tłumaczyć, że jestem osobą chorą i zaliczam się do grupy, która nie musi nosić maseczek. Usłyszałam, że na terenie szkoły mam mieć założoną maseczkę. Wyszłam z córką przed szkołę i wezwałam policję – mówi M. Iwaniak. – Od dyrektorki usłyszałam, że każdy może powiedzieć, że nie musi nosić maseczki ze względu na stan zdrowia. Razem z policją i córką weszłam na teren szkoły, żeby córka odebrała podręczniki – mówi M. Iwaniak.

Na spotkanie z wychowawcą drugiej córki poszedł już mąż pani Magdaleny, Łukasz.

– Widocznie dyrekcja przewidziała, że też będę chciał wejść do szkoły bez maseczki, bo Straż Miejska już stała przed budynkiem szkoły. Sam już nie próbowałem wchodzić do szkoły – mówi Ł. Iwaniak.

Walczyć o swoje

Państwo Iwaniak od początku pandemii nie noszą maseczek, nie tylko w szkole.

– Nie pozwala na to nasz stan zdrowia, w dodatku same maseczki i tak nie chronią przed wirusami. Wiemy, że większość rodziców w szkole te maseczki zakłada, bo nie chcą mieć takich problemów, jak my mamy. A my będziemy walczyć o swoje. Przepisy o nakazie noszenia maseczek są nieprecyzyjne, konsultowaliśmy naszą sytuację z prawnikiem i maseczek nosić nie będziemy. Wiemy, że w szkole decydujący głos ma dyrektor, ale są zawsze wyjątki od reguły – kwitują.

Oboje rodzice od rozpoczęcia roku szkolnego do budynku szkoły nie weszli.

– Liczymy na to, że uda nam się porozumieć z dyrekcją – mówi M. Iwaniak. – My też jesteśmy skłonni do ustępstw. Możemy przecież zachowywać wymaganą odległość od innych osób, ale maseczki nie założymy – dodaje.

komentarz »
  1. Sciencespeaks 19 września 2020 05:06 - Odpowiedź

    Maseczki chronia innych przed wirusami i o to chodzi. Jesli chce ktos siebie chornic to powinien kupic sobie maske N95. Przez takie podejscie zgina luczie ktorzy maja slaby uklad odpornosciowy. Nie rozumiem jakie sa ich problemy zdrowotne (obydwoje maja takie same?)ktore im nie pozwalaja na noszenie masek. To raczej brak edukacji, chec walki z podstawami nauk scislych, i jakas fobia. Jestem pewna ze nie maja wiedzy ani wyksztacenia medycznego ale bardzo odwaznie chca wszystkim pokazac jak malo jej maja, nie mowiac juz o braku logiki i ludzkiej empatji dla innych.

Napisz komentarz »