REKLAMA

Sport

Piekielnie mocna ławka

Opublikowano 11 września 2020, autor: Piotr Piotrowski

Po kolejnej wysokiej wygranej – 5:0 z KP Świdnica – Moczynianka Moczyń zaliczyła czwarte zwycięstwo z rzędu i zrównała się punktami z liderem.

W sobotnim spotkaniu (5.09.), rozgrywanym przy sztucznym świetle na Arenie, żagańscy piłkarze, faworyci spotkania, długo męczyli się z rywalami ze Świdnicy. Pierwszą groźną sytuację podopieczni Wojciecha Aksamitowskiego stworzyli w 19. minucie. Dawid Iwaniak przejął piłkę w środku pola i popędził w kierunku bramki gości. Po chwili oddał piłkę lepiej ustawionemu Konradowi Kicyle, a ten z kolei – Marcelowi Kicińskiemu, którego strzał był jednak niecelny. Goście próbowali odpowiedzieć kilkoma akcjami, ale piłkarze Moczynianki nie dopuszczali ich dalej niż na 16 metr. Worek z bramkami rozwiązał się w drugiej połowie. Kanonadę zaczął w 54. minucie Marcel Kiciński, zdobywając gola w podbramkowym zamieszaniu, po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Konrada Kicyły. Kolejne minuty to popis Jakuba Pinkowskiego, który na boisku pojawił się na ostatnie pół godziny. Zmiennik Marcina Drozdka zdobył dwie bramki. Szczególnie ta z 80. minuty była najwyższej klasy. Pinkowski po minięciu jak tyczki obrońców, huknął z 30 metrów w samo okienko. Czwartego gola dla żaganian zdobył głową po stałym fragmencie gry Tomasz Buganik. Wynik ustalił już w doliczonym czasie Oskar Szymoński.

– Goście długo się bronili. Gdy opadli z sił w drugiej połowie, nie mieli już atutów. Tym bardziej, że na boisku pojawili się wypoczęci zmiennicy. A że w zespole jest 21 równorzędnych piłkarzy, więc mogę powiedzieć, że mamy piekielnie mocną ławkę rezerwowych – skwitował po spotkaniu W. Aksamitowski, trener Moczynianki. – Ci, którzy weszli w drugiej połowie na murawę, zrobili bardzo dobre zmiany. W tej sytuacji bramki były tylko kwestią czasu.

Moczynianka jest już wiceliderem i zrównała się punktami ze Spartą Miodnica, która zaliczyła potknięcie w Koninie Żagańskim, niespodziewanie przegrywając z Orłem 3:4.

Awans do okręgówki?

– Spokojnie! Gramy o pierwszą trójkę – zapewnia Aksamitowski.

Moczynianka Moczyń – KP Świdnica 5:0 (0:0)
bramki: Kiciński (54. min), dwie Pinkowski (70 i 80. min), Buganik (89. min), Szymoński (90. +3. min).

Moczynianka: Szwed – Drozdek, Cecuła, Buganik, Iwańczuk – Kamiński (od 85. min Matusiak), Wilk (od 85. min Majewski), M. Kiciński (od 55. min Szymoński), Drozdek (od 60. min Pinkowski), E. Kiciński – Kicyła (od 80. Drogosz)
KP: Obrał – Chawrył, Dydak, Zientarski, Wechman – Bartosik, Czyżewicz, Lipiński (od 52. min Gabalski), Minkina (od 85. min Winowicz), Pluszkiwicz, Politański (od 75. min Nowak).

Napisz komentarz »