REKLAMA

Sport

Zatracili skuteczność

Opublikowano 11 września 2020, autor: Piotr Piotrowski

Trzeci mecz bez wygranej zaliczyli żagańscy piłkarze. W spotkaniu z Koroną Kożuchów Czarni zremisowali 1:1, choć stworzyli więcej okazji strzeleckich.

Po dwóch porażkach z rzędu żaganianie bardzo chcieli przełamać tę passę i wygrać. Sobotnie spotkanie (5 września) zaczęli z przytupem. Już w 2. minucie mogli prowadzić po akcji Krystiana Chruścickiego, który zauważył lukę w obronie Korony i oddał mocny strzał z ok. 20 metrów. Tylko dzięki świetnej interwencji swojego bramkarza, goście nie stracili gola. Przemysław Krajewski popisał się instynktowną obroną, wybijając piłkę nad poprzeczkę.  Czarni dalej napierali, ale ich akcjom brakowało wykończenia. Kożuchowscy obrońcy mądrze odcinali od podań najskuteczniejszego napastnika gospodarzy, Tomasza Urbana. W 17. minucie po faulu na Urbanie, sędzia podyktował rzut wolny. Dośrodkowanie Zbigniewa Mastalerza próbował zamknąć strzałem głową sam poszkodowany, ale piłka przeszła obok słupka. Pięć minut później Urban zdobył gola, ale wcześniej sędzia odgwizdał pozycję spaloną. W 27. minucie niecelnie strzelał Wojciech Glanc, wykorzystując podanie Wojciecha Wypycha i podbramkowe zamieszanie. Goście ograniczyli się do kontrataków. Mieli trzy okazje na zdobycie gola, ale zarówno strzały Kacpra Żaka, Łukasza Cygana, jak i Mateusza Buganika obronił Łukasz Jeżak.

Głowa do góry!

W drugiej połowie Czarni dalej bili głową w przysłowiowy mur, a goście, po jednej z nielicznych sytuacji, objęli prowadzenie. Do długiego podania Krajewskiego doszedł Dawid Cieśla, który następnie obsłużył Łukasza Cygana. Ten poradził sobie z trójką żagańskich obrońców, po czym w sytuacji sam na sam, przelobował bramkarza gospodarzy. Czarnych uratował w 83. minucie Janusz Szkarapat, oddając przepiękny strzał z rzutu wolnego, z ok. 30 metrów.  W samej końcówce blisko zgarnięcia trzech punktów byli goście, ale kapitalny strzał Macieja Grochowskiego obronił w świetnym stylu Jeżak, wybijając piłkę nad poprzeczkę.

Żaganianie zagrali osłabieni brakiem Oktawiana Horodyskiego (nauka) i Marcina Jankowskiego (ciągle leczy kontuzję). Trener Czarnych, Sebastian Horodyski,nie załamuje jednak rąk.

– Mieliśmy zdecydowaną przewagę w pierwszej połowie, której niestety, nie potrafiliśmy zamienić na bramki. Druga połowa była dużo słabsza, ale udało się uratować chociaż remis. Wyciągamy wnioski i myślimy już o kolejnym meczu, w najbliższą sobotę. Trzeba poprawić pewne rzeczy. Głowa do góry i idziemy do przodu! – mówi Horodyski. – Do gry wróci już Daniel Szkarapat, więc będę miał większą rotację w środku pola.

W najbliższą sobotę, 12 września, przed Czarnymi trudne zadanie. W Przybyszowie zmierzą się z niepokonanym do tej pory Dębem (5 wygranych i jeden remis).

MKS Czarni Żagań 1957 – Korona Kożuchów 1:1 (0:0)
bramki: Cygan (72. min) – Szkarapat (83. min)

MKS Czarni: Jeżak – Witczak, Dziewiątak, J. Szkarapat, Adamczyk – Kowalski (od 80. min Jakubas), Glanc (od 75. min Skiba), Chruścicki, Mastalerz (od 58. min Kuleczka), Wypych – Urban (od 75. min Łojko)

Korona: Krajewski – Nitka (od 75. min Mendzelewski), Ciebień, Sztopel – Matysik (od 58. min Poterała), Buganik, Cieśla, Rojek (od 60. min Grochowski), Loboda – Cygan, Żak

Napisz komentarz »