REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

Rodzic bez maseczki. Policja w szkole

Opublikowano 04 września 2020, autor: jb

Najpierw nauczyciele wezwali do szkoły policję, potem strażników miejskich. Tak rozpoczął się rok szkolny w SP nr 2 w Żaganiu. A wszystko przez koronawirusa.

Poszło o rodziców, którzy chcieli wejść na teren szkoły bez maseczek.

– Sprawa dotyczyła małżeństwa. Najpierw kobieta przyszła z jednym dzieckiem na godz. 8:00 na rozpoczęcie roku i chciała wejść do budynku bez maseczki. Poinformowaliśmy ją, że nie wejdzie bez maseczki, a ona upierała się przy swoim zdaniu. Ostatecznie została do niej wezwana policja – mówi dyrektor Dorota Maćkowska. – O godz. 12:00 przyszedł mąż tej kobiety odebrać starsze dziecko i też chciał wejść na teren szkoły. Tym razem do interwencji przyjechała Straż Miejska. Wszyscy rodzice ze zrozumieniem podeszli do wytycznych, tylko tych dwoje nie – dodaje D. Maćkowska.

Interwencję w szkole potwierdzają służby.

– Policjanci, którzy przyjechali na wezwanie, poinformowali kobietę, że ma obowiązek noszenia maseczki, wchodząc do szkoły – mówi podkom. Aleksandra Jaszczuk, oficer prasowy KPP w Żaganiu.

– Dla mężczyzny sprawa zakończyła się pouczeniem. Odmawiał założenia maseczki przed wejściem do szkoły. Usłyszał od nas podstawy prawne, które określają taki obowiązek. Ostatecznie do szkoły w ogóle nie wszedł, nauczyciele przyprowadzili mu przed budynek dziecko, które zabrał do domu – mówi Roman Kuczak, komendant SM.

Nauczyciele tłumaczą, że wymóg noszenia maseczek przez rodziców wynika z wytycznych Ministerstwa Zdrowia, Ministerstwa Edukacji i Głównego Inspektora Sanitarnego.

– W szkole uczniowie nie muszą nosić maseczek, ale mogą. Nasze dodatkowe rozporządzenie mówi o tym, że uczniowie muszą  je mieć na twarzy, jeżeli kontaktują się z kimś spoza nauczycieli, czyli gdy idą do sekretariatu, intendenta, pedagoga – dodaje Mariusz Krugły, naczelnik wydziału oświaty Urzędu Miasta.

Napisz komentarz »