REKLAMA

Kultura, Oświata, Samorząd

Bardzo droga szkoła

Opublikowano 04 września 2020, autor: bj

Nauka zaledwie trójki pierwszoklasistów w Szkole Podstawowej w Lubanicach kosztować będzie gminę ponad 150 tys. zł.

O tym, co czeka Szkołę Podstawową w Lubanicach rozmawiali podczas spotkania w Urzędzie Gminy w Żarach członkowie zespołu, którego zadaniem będzie opracowanie rozwiązań w związku z rosnącym kosztem utrzymania uczniów. Dziś w szkole jest ich 75, ale zgodnie z wyliczeniami w roku szkolnym 2022/23 ta liczba spadnie do 58.

– O ile wszystkie dzieci zostaną zapisane do Lubanic – zastrzegł wójt Leszek Mrożek. I dodawał: – Kłopot polega na tym, że nie dostajemy subwencji na oddział, a na ucznia.

– Ludzie pracują w Żarach i jest im wygodniej tam zawieźć dziecko do szkoły – dopowiadała Maria Falkowska z rady sołeckiej z Surowej.

– Rodzice nie chcą dawać dzieci do naszej szkoły, bo nie mają pewności, że ona będzie istnieć – mówiła Kinga Grzelak, dyrektorka.

– Zrobiliśmy punkt przedszkolny. I nie ma efektów. Tak naprawdę nie możecie czekać, że ktoś coś za was zrobi. To wy powinniście rozmawiać, przekonywać, żeby ludzie chcieli dawać do nas dzieci – odpierał wójt.

Bo rodzice chcieli

Tymczasem w Lubanicach ubywa zajęć dodatkowych.

– To dlatego, że przybywa tych, które wynikają z odgórnych, ministerialnych ustaleń. Inna rzecz, że gdy któregoś dnia wybrałem się zobaczyć, jak wyglądają zajęcia w świetlicy, to nie zastałem tam żadnego ucznia. Był tylko nauczyciel. Należałoby przeanalizować, czy w ten sposób odpowiednio pożytkujemy nasze godziny. Poza tym mieliśmy uzgodnienia z panią dyrektor, że albo w Lubanicach tworzymy pierwszą klasę, albo godziny przeznaczamy na zajęcia dodatkowe. Została utworzona klasa pierwsza, złożona z trzech uczniów – wytykał L. Mrożek.

– Ale to rodzice tak chcieli – broniła się K. Grzelak. Wspierali ją obecni na spotkaniu nauczyciele.

– Dostałem jednak od pani pismo z wnioskiem o godziny dodatkowe, a inaczej się umawialiśmy. Ktoś najwyraźniej ze mnie wariata robił. Wy chcecie mieć zajęcia dodatkowe, świetlicę i jeszcze punkt przedszkolny. I tylko dzieci nie ma – odpierał wójt. I dodawał: -Nie było odwagi, żeby podjąć koniczne decyzje w Olszyńcu. Skończyło się na tym, że było tam 9 nauczycieli i 7 dzieci.

Już dziś trzeba myśleć

Roczny koszt funkcjonowania szkoły w Lubanicach (bez nagród, jubileuszy, trzynastek), bez wliczania klasy pierwszej i zajęć dodatkowych, wynosi 692 tys. zł. Klasa pierwsza z trzema zaledwie uczniami kosztować będzie prawie 92 tys. zł. Do tego ponad 63 tys. zł rocznego wynagrodzenia za zajęcia dodatkowe. Razem to koszt rzędu ponad 155 tys. zł. – Na rzecz trójki uczniów – podkreślał L. Mrożek.

L. Mrożek przekonywał zebranych, że nie dąży do likwidacji szkoły.

– Nie chodzi o to, by zniknęła, ale żeby prowadziło ją na przykład stowarzyszenie. W Żarach powstała kolejna szkoła niepubliczna. Takie przedsięwzięcia działają z powodzeniem. My za trzy lata będziemy musieli podjąć konkretną decyzję, ale już dziś trzeba pomyśleć, jak rozwiązać ten problem. Bo jeżeli tak to zostawimy, to Rada Gminy, po analizie kosztów, nie będzie miała innego wyjścia – tłumaczył.

Szkoła za złotówkę

Gminni urzędnicy, poza postawieniem szkoły w dotychczasowym kształcie, podpowiadają jeszcze trzy inne rozwiązania.

– Po pierwsze, ograniczenie klas do I-III. Tu plusem byłby brak konieczności dowożenia dzieci, a szkoła byłaby mała, kameralna. Minusy to rosnące koszty utrzymania, nauczanie klas łączonych i spadająca jakość kształcenia. Kolejny pomysł to całkowita likwidacja. Nie byłoby kosztów utrzymania, ale na pewno mielibyśmy do czynienia ze sprzeciwem rodziców i całego środowiska pedagogicznego. Ostatni pomysł to przejęcie szkoły przez stowarzyszenie – wyliczała Barbara Gosławska, kierowniczka Centrum Usług Wspólnych. Przy czym zastrzegła: – Brakuje jednak chęci środowiska do założenia stowarzyszenia i prowadzenia szkoły.

– Ja się zobowiązuję, w przypadku przejęcia przez stowarzyszenie, do przekazania na cele oświatowe szkoły z całym jej majątkiem za symboliczną złotówkę. Ale o tym musimy myśleć już dzisiaj. Odszukać stowarzyszenia albo samemu je założyć – tłumaczył wójt.

Ten pomysł zrodził jednak pytania.

– Czy zajęcia w takiej szkole będą bezpłatne? – chciała wiedzieć Alina Banasiak z Łukaw.

– To jest zawsze decyzja szkoły i rodziców. My, jako gmina, będziemy przekazywać całość należnej szkole subwencji. I z tego będzie ona korzystać. Jeżeli rodzice zdecydują, że będą chcieli zrobić w szkole coś więcej, to mogą ustalić jakąś opłatę – wyjaśniał L. Mrożek.

Zespół po raz kolejny ma się spotkać w listopadzie lub grudniu. Wtedy przeanalizuje liczbę urodzin i będzie dyskutował nad zaproponowanymi rozwiązaniami.

Napisz komentarz »