REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

Pożar w hurtowni

Opublikowano 28 sierpnia 2020, autor: bj

Kolejny groźny pożar w byłej hurtowni Eurocash w Żarach.

Pożar w budynku dawnej hurtowni Eurocash przy ul. Zielonogórskiej w Żarach wybuchł we wtorek, 25.08., ok. godz. 19.30.

– Na miejsce ruszyło 36 strażaków z żarskiej komendy oraz ochotnicy z Mirostowic Dolnych, Złotnika, Sieniawy Żarskiej i Lubanic – informuje bryg. Grzegorz Lisik, oficer prasowy KP PSP w Żarach.

Na miejscu akcję gaśniczą mocno utrudniał gęsty dym.

– To skutek tego, że w budynku znajdowały się plastiki, skrzynki, worki – tłumaczy G. Lisik. Strażacy zanim zaczęli walczyć z płomieniami, musieli zmagać się z utrudnionym dostępem do wnętrza pawilonu. – Część była pozamykana, na kłódki czy inne zabezpieczenia. Trzeba było to najpierw rozcinać. Było realne zagrożenie, że w tym czasie, wskutek działania wysokiej temperatury, hala się może zawalić – zastrzega G. Lisik. – Do tego dochodziło duże zadymienie. Strażacy wchodzili do środka w aparatach oddechowych. Osoby wchodzące trzeba było zmieniać co 20 minut. Akcja trwała 5 godzin.

Kto podpalił?

Na miejscu była też policja.

– Prowadzimy czynności wyjaśniające pod kątem sprowadzenia niebezpieczeństwa pożaru – informuje Aneta Berestecka, rzeczniczka żarskiej policji.

– Według naszych wstępnych ocen było to podpalenie – informuje G. Lisik.

To nie pierwszy groźny pożar w tym miejscu. Przed 2 latami, 35-letnia kobieta, mieszkanka Żar, zginęła w pożarze byłej hurtowni Eurocash.

Gdy strażacy dotarli na na miejsce, pożar był już bardzo rozwinięty, a cały budynek gęsto zadymiony. Wówczas po pożarze, komentarza w sprawie odmówili przebywający od kilku lat w Norwegii właściciele posesji i budynku, którzy dzierżawili hurtownię.

Eurocash działał w tym miejscu do lutego 2015 r. Firma potwierdza, że współpracowała z właścicielem gruntu i obiektu przy ul. Zielonogórskiej. W latach 2002-2003 właściciel działki prowadził hurtownię Eurocash na podstawie umowy agencyjnej.

– W sierpniu 2003 r. nie wpłacił osiągniętego utargu (tzn. kwot uzyskanych od klientów hurtowni ze sprzedaży towarów należących do Eurocash), natomiast przywłaszczył blisko 120 tys. zł. Za to został skazany prawomocnym wyrokiem karnym. W międzyczasie prowadzone były jeszcze inne sprawy sądowe dotyczące wzajemnych roszczeń i rozliczeń, wszystkie zostały rozstrzygnięte prawomocnymi wyrokami na korzyść Eurocash – informował po ostatnim pożarze Cezary Giza, dyrektor ds. relacji inwestorskich firmy.

Teren pozostaje niezagospodarowany, za to jest mocno zadłużony. Swoje roszczenia wobec właścicieli mają m.in. ZUS i Urząd Skarbowy.

Napisz komentarz »