REKLAMA

Kultura, Oświata

Absurdalne wytyczne, ale do szkoły iść trzeba

Opublikowano 28 sierpnia 2020, autor: Norbert Królik

– Od 1 września żarskie dzieci idą do szkoły – poinformowała na komisji oświaty Elżbieta Maj, naczelnik wydziału oświaty w żarskim Ratuszu.

Posiedzenie komisji oświaty, które odbywało się (19.08) w wyremontowanym folwarku zamkowym, rozpoczęło się od zamieszania, bo zgubił się Jacek Stroynowski, radny PiS.

– Nigdy tu nie byłem i nie wiedziałem, gdzie to jest – tłumaczył się po komisji radny. Wcześniej w jego namierzanie i poszukiwanie włączyła się niemal cała komisja.

– Pół godziny żeśmy go szukali. Na poprzednią komisję nie dotarł, bo pojechał na ul. Fabryczną, zamiast do folwarku i teraz to samo – opowiada Lucyna Grzybowicz, radna SLD, która zaangażowała się w poszukiwania kolegi z PiS. – Gdy dzwoniłam do niego, odezwała się automatyczna sekretarka: „Szczęść Boże, nie mogę odebrać telefonu, zostaw wiadomość”, więc mu się nagrałam: „Szczęść Boże, gdzie ty, Jacek, jesteś, na litość Boga, komisja się rozpoczęła. Daj znak” i się rozłączyłam. Za chwileczkę oddzwonił. Zapytał, jak dojechać. Po 20 minutach dzwoni, że jest obok kaplicy, więc mu mówię, że nie jesteśmy w kaplicy. Poleciała po niego Dominika Rezlerska. Nagle on się pojawił, a Dominiki nie było. Poszedł jej szukać, ale po chwili wrócił i mówi, że nie chce iść głębiej, bo zabłądzi – opowiada L. Grzybowicz i dodaje, że nie wierzy, że to się wydarzyło naprawdę.

Wszyscy do szkoły

Gdy wszyscy radni już się w końcu odnaleźli, można było przystąpić do omówienia przygotowania żarskich szkół do nowego roku szkolnego.

– Czy przeczytaliście wytyczne ministerstwa dotyczące tego, jak mają wyglądać zajęcia w szkole? Są absurdalne. Według nich dzieci mają myć ręce przed każdą lekcją, ale jak to zrobić, gdy w szkole jest kilkuset uczniów, a łazienek kilka? – dopytywała L. Grzybowicz, szefowa ZNP w Żarach.

– Nie chcę być złym prorokiem, ale jestem przekonany, że zachorowań będzie dużo więcej, gdy dzieci pójdą do szkół – mówił Robert Dziadul, przewodniczący komisji oświaty i nauczyciel w SP nr 2.

– Nauczanie w szkole jest skuteczniejsze niż online. Uważam, że jest możliwe opanowanie grupy dzieci, żeby zachowały środki ostrożności. Zresztą w tym momencie boimy się czegoś, czego nie ma – mówił Jacek Stroynowski, nauczyciel w Społecznej Szkole Podstawowej.

– Do szkoły powinny chodzić tylko dzieci z klas I-III, bo one potrzebują stałej opieki. Dzieci ze starszych klas powinny uczyć się online, bo całkiem dobrze sobie z tym radzą. Dzieci wysyła się do szkoły, narażając je, a także nauczycieli, rodziców, dziadków, a wstęp do Ratusza jest ograniczony, bo burmistrz i urzędnicy boją się wirusa – zauważyła L. Grzybowicz i dodała, że gdyby dzieci w szkole było mniej, można by łatwiej zapewnić im bezpieczne warunki nauki.

Sugestie szefowej ZNP nie zrobiły wrażenia na E. Maj, która podsumowując dyskusję potwierdziła, że uczniowie ze wszystkich klas we wrześniu powinni stawić się w szkole.

Napisz komentarz »