REKLAMA

Aktualności, Ludzie, wydarzenia

Zabił go byk

Opublikowano 21 sierpnia 2020, autor: bj

To były ułamki sekund, podczas których rozegrał się dramat. Piotra (?48 l.) zabił jego własny byk. Nadział go na róg. Piotr nie miał żadnych szans z ważącym 820 kg zwierzęciem.

Wszystko działo się w rejonie Suchodołu w gminie Brody, w piątek, 14.08., kilka minut po godz. 20. Piotr, mieszkaniec Jezior Dolnych, zginął, gdy próbował zagonić w kierunku stada swojego byka, który uciekł w pole, potem w las.

– Piotr sprzedał stado, bo żona poszła niedawno do pracy i nie daliby rady ze wszystkim. Chciał zacząć od wywiezienia byków. Już był samochód. Jednego byka załadowali, kilka uciekło do stada sąsiada. Ten jeden uciekł jeszcze dalej. Piotr za nim szedł może ze 4 kilometry – słyszymy we wsi.

Byk uciekł do lasu. Kroki i pękające pod stopami gałęzie i nawoływania Piotra słyszał myśliwy, który był w lesie, na ambonie. Zorientował się, że rolnikowi udało się wypłoszyć byka z lasu. Myśliwy słyszał, że Piotr powiedział do niego „do domu!” Niemal w tej samej chwili myśliwy zauważył, jak zwierzę poniosło Piotra do lasu. Myśliwy nie widział tego dokładnie, ale natychmiast tam pobiegł. Znalazł w chaszczach Piotra. Około 10 metrów od miejsca, gdzie doszło do ataku. Zadzwonił po pomoc. Zaczął go reanimować metodą usta – usta. Po chwili przybiegł ktoś z sąsiedztwa. Próbowali ucisków na klatkę piersiową. Ale szybko się zorientowali, że brzuch jest mocno poraniony i każdy ucisk powoduje potężne krwawienie.

Świadkowie mówią, że byk nadział Piotra na róg. Wycelował w brzuch. Piotr nie miał żadnych szans. Byk ważył 820 kg. Jego rogi miały długość 30 cm, a w obwodzie 20 cm. Zmasakrował narządy wewnętrzne.

Hodowca, z którym rozmawialiśmy, sądzi, że byk mógł być zmęczony. I że to mogło być przyczyną jego nagłej agresji skierowanej przeciwko właścicielowi.

Nie było szans

Karetka pogotowia przyjechała w ciągu 15 minut, ale jej załoga nic nie mogła zrobić.

– To były masywne obrażenia. Nie było jakiejkolwiek szansy. Mężczyzna zmarł na miejscu – mówi Ryszard Smyk, szef pogotowia ratunkowego.

Sprawę wypadku bada policja i prokuratura.

– Piotr K., 48-letni mieszkaniec gminy Brody, zajmował się bydłem na łące, gdzie byk należący do niego nie chciał dołączyć do stada. Piotr K. chciał go zagonić, jednak byk nabił go na róg. Całe zdarzenie widział myśliwy, który podjął próbę reanimacji, jednak bezskutecznie. Skierowany na miejsce lekarz stwierdził zgon – informuje Sylwia Rupieta, rzeczniczka żarskiej policji.

Prokuratura zarządziła sekcję zwłok. Odbyła się w środę, 19.08.

– Przyczyną śmierci były obrażenia wewnętrzne, typowe dla takich urazów – informuje Robert Brzeziński, szef żarskich prokuratorów.

Zastrzelili byka

Pojawiły się plotki, że zaraz po tragedii myśliwy zastrzelił byka. Zaprzecza temu Ryszard Połozowski, powiatowy lekarz weterynarii.

– Zwierzę uciekło po wypadku. Zostało odnalezione na drugi dzień, gdy się sformowała ekipa poszukiwawcza złożona z funkcjonariuszy policji z wydziału prewencji z Gorzowa. Po około 5 godzinach poszukiwań, byk sam wyszedł z lasu i na granicy pola i lasu został osaczony i zastrzelony. To było ok. 20-21 w sobotę – relacjonuje R. Połozowski. I wyjaśnia dlaczego: – Był odstrzelony, bo uznany został za zwierzę niebezpieczne. W konsultacji z policją i prokuraturą ustaliliśmy, że po odszukaniu zwierzęcia, zostanie odstrzelone. Nie można było ryzykować niczyjego bezpieczeństwa, żeby go próbować zapędzić z powrotem do gospodarstwa. Potem zwłoki zwierzęcia oddane były pod nasz nadzór, w celu wykonania badania w kierunku choroby szalonych  krów i wścieklizny – tłumaczy R. Połozowski.

Ludzie we wsi mówią, że w sobotę, gdy trwały poszukiwania, byk sam wyszedł z lasu.

– Zainteresował go dźwięk drona, podniósł się. Od razu go zobaczyli, bo on był takiej jasnej szarej maści. Piotrek te stado miał od dawna, co najmniej kilkanaście lat. Chodził, głaskał te byki. Chociaż akurat ten to taki trochę nieufny był. Może miał ze 2 lata – słyszymy we wsi.

Dlaczego byk zaatakował?

– Każde zwierzę jest nieprzewidywalne. Atak agresji może zdarzyć się, gdy jest zestresowane albo zmęczone. Czasem przyczyną może być bolesne ukąszenie przez owada. To może dotyczyć nie tylko dużych zwierząt, ale również małych, np. psów. Tyle że w przypadku byka mówimy o ogromnej masie i sile. I realnym zagrożeniu dla człowieka – mówi Jacek Jaworski, lekarz weterynarii.

Napisz komentarz »