REKLAMA

Aktualności, Ludzie, wydarzenia

Koronawirus w przedszkolu

Opublikowano 21 sierpnia 2020, autor: Piotr Piotrowski

19 dzieci i ich rodziców z żagańskiego przedszkola zakażonych koronawirusem. W powiecie żagańskim już ponad 200 osób objęto kwarantanną.

Takiej pandemii jeszcze w Żaganiu nie było. W piątek, 14 sierpnia, okazało się, że jedna z przedszkolanek z przedszkola przy ul. Włókniarzy ma koronawirusa. Powiatowa Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna poleciła zamknąć przedszkole, a wszystkie dzieci i ich rodziców wysłała na 14-dniową kwarantannę.  We wtorek, 18 sierpnia, pozytywny wynik miało 5 dzieci i 6 rodziców, dzień później – 5 dzieci i jeden rodzic.

 – Z ogniska koronawirusa w żagańskim przedszkolu łącznie zakażonych COVID-19 jest 19 osób, w tym 11 dzieci – mówi Katarzyna Wojciechowska, rzecznik Lubuskiego Urzędu Wojewódzkiego. – Ta liczba w najbliższych dniach może się zwiększyć, bo zarówno dzieci, jak i ich rodzice są sukcesywnie poddawani testom na koronawirusa. Ten łańcuch niestety, może być większy, bo każde zakażone dziecko czy jego rodzic miało kontakt z osobami spoza przedszkola. Obecnie Sanepid ustala listę osób, które miały z nimi kontakt. One również zostaną poddane kwarantannie.

Sześć osób z ogniska koronawirusa w przedszkolu trafiło do żagańskiego izolatorium, pozostali odbywają kwarantannę w domach.

– Osoby w izolatorium przebywają z powodów funkcjonalnych, z racji braku możliwości izolacji od swoich bliskich w domach – dodaje rzeczniczka wojewody.

 

Przedszkole zamknięte, dzieci i rodzice też

We wtorek, 18 sierpnia, na kwarantannie w powiecie żagańskim było 109 osób, dzień później – już 212. Z tej liczby 67 osób ma związek z przedszkolem.

Dyrektorka przedszkola zaznacza, że wykonała wszystkie zalecenia Sanepidu, łącznie z zamknięciem placówki na czas kwarantanny. Po wcześniejszym zamknięciu, spowodowanym pandemią i rządowymi nakazami, przedszkole działa ponownie od 6 maja br., z zachowaniem reżimu sanitarnego i wszelkich środków ostrożności. Dyrektorka czeka na dalsze wytyczne Sanepidu. Wtedy też wyda oświadczenie do prasy.

Rodzic jednego z przedszkolaków zdradza, że koronawirus pojawił się w grupie pięciolatków, którą opiekowała zakażona osoba. 

– Niestety, test u mojej córeczki był pozytywny, podobnie jak u mnie. Oboje przechodzimy koronawirusa bezobjawowo. Bez kaszlu, gorączki czy bólów mięśni – mówi „Regionalnej”. – Mąż miał wymaz ujemny. Najbardziej dokucza nam kwarantanna, bo wyłączyła nas z pracy na dwa tygodnie. I czekają nas jeszcze dwa testy.

 

Zarazić się można wszędzie

Rozmawiamy z mamą jednego z przedszkolaków. Przestrzega, że mimo ostrożności i tak można się zarazić koronawirusem.

– Dzieciom mierzono temperaturę, rodzice odbierali i przyprowadzali dzieci w maseczkach, nie wchodzili do sal, wszędzie były płyny do dezynfekcji, a dzieci przebywały w osobnych salach i nie miały kontaktu z innymi grupami. Ale koronawirus jest wszędzie, na ulicy, w sklepie, urzędzie, kościele. Zarazić możemy się na każdym kroku. Problemem jest sytuacja, w której wiele osób może przechodzić go bezobjawowo i nawet nie wiemy, że mamy kontakt z kimś chorym – zauważa.

Elżbieta Kowalska, pediatra z Żagania, podkreśla, że u dzieci trudniej zdiagnozować koronawirusa z racji tego, że częściej zapadają na różne choroby wirusowe.

– Bez testów trudno odróżnić, czy kaszel i gorączka to przeziębienie, czy może koronawirus. Trudno też sobie wyobrazić, aby dzieci cały czas zachowywały w przedszkolu czy szkole dystans, nosiły maseczki i często myły ręce – mówi. – Szczególnie, że częściej tulą się do rodziców, dziadków. Bez regularnych testów, trudno będzie powstrzymać pandemię. Małoletni są świetnym pasem transmisji COVID-19 dla grupy najbardziej narażonej, czyli osób w podeszłym wieku oraz cierpiących na choroby onkologiczne, płuc czy krążenia. Pandemia może przybrać na rozmiarach, bo wiele osób nie nosi  maseczek i rękawiczek w zamkniętych miejscach publicznych, a zbliża się sezon zachorowań na różnego rodzaju wirusy i przeziębienia – przestrzega lakarka.

 

Napisz komentarz »