REKLAMA

Wasze sprawy

To miasto umiera

Opublikowano 21 sierpnia 2020, autor: Piotr Piotrowski

Grupa mieszkańców, która domaga się odwołania burmistrza Żagania i radnych, zebrała już wymaganą liczbę podpisów, aby referendum mogło się odbyć. Teraz komisarz wyborczy wyznaczy dzień, w którym mieszkańcy zdecydują, czy chcą zmian, czy nie.

Aby doszło do referendum, jego inicjatorzy musieli zebrać co najmniej 1.977 podpisów. Wymaganą liczbę mieli już w poniedziałek, 17 sierpnia. Mimo to, zbierali dalej.

– Chcieliśmy zebrać ponad dwa tysiące podpisów zarówno w sprawie odwołania burmistrza, jak i Rady Miasta. Nie było z tym problemów, bo ludzie bardzo chętnie się podpisywali – mówi Tomasz Szewczyk z komitetu referendalnego. – Jedna pani, gdy usłyszała, że chcemy odwołać władzę w mieście, nie dość, że sama się podpisała, to jeszcze przyprowadziła trzy znajome osoby, które również mówią „nie” obecnemu burmistrzowi. Ludziom się nie podoba wiele spraw. Jednym przeszkadza zapuszczona zieleń miejska i brud, innym – brak inwestycji, nowych miejsc pracy czy choćby połączeń komunikacji miejskiej.

Referendum jesienią

Tomasz Szwal z komitetu dodaje, że listy z podpisami mieszkańców trafią na biurko dyrektora zielonogórskiej delegatury Krajowego Biura Wyborczego w poniedziałek, 24 sierpnia, a więc w dzień, w którym mija termin dostarczenia takiego dokumentu. Następnie komisarz wyborczy będzie miał 30 dni na podjęcie decyzji o ogłoszeniu lub nie referendum. Jeśli nie będzie uwag do podpisów, referendum odbędzie się w ciągu kolejnych 50 dni. W tej sytuacji odbyłoby się najpóźniej 8 listopada.

To miasto umiera

We wtorek, 18 sierpnia, komitet zbierał podpisy na placu Słowiańskim oraz ul. Warszawskiej. Pod odwołaniem podpisała się m.in. Helena Lebioda.

– Dla mnie Żagań jest zaniedbany od wielu lat. Brakuje choćby tak prozaicznych rzeczy jak toaleta publiczna w centrum – mówi mieszkanka.

W referendum wezmą udział również Grażyna i Karolina Kruszelnickie.

-Żagań jest zaniedbany, począwszy od braku czystości, nieskoszonych trawników, po brak miejsc pracy, brak rozwoju i perspektyw dla młodych ludzi. To miasto umiera, ludzie stąd wyjeżdżają – mówią.

21 zarzutów

Inicjatorzy referendum podkreślają, że chcą odwołania władz, bo obecny burmistrz nie ma wizji rozwoju miasta ani pomysłu na zarządzanie. Zawarli to w 21 punktach, które przedstawili władzom i radnym na czerwcowej sesji oraz mieszkańcom za pośrednictwem „Regionalnej”.

– Przez te półtora roku widać zastój zarówno w gospodarce, oświacie, jak i turystyce czy promocji Żagania. Nasze miasto stało się noclegownią dla ościennych gmin – mówi T. Szewczyk. – Nie zgadzamy się na działanie w stylu „jakoś to będzie”. Z kolei organizacja schroniska dla psów to zadanie własne gminy, więc żadna łaska, że powstanie. Burmistrz Katarzyniec ma obowiązek takie miejsce stworzyć. Przytulisko przy ul. Miodowej burmistrz miał po sąsiedzku. Psy szczekały. Może mu przeszkadzały? Szkoda, że do kosza wyrzucił petycję w sprawie budowy schroniska w Żaganiu, pod którą podpisało się kilkuset mieszkańców. Widać, że za nic ma ich zdanie. Wiele złego stało się również w oświacie. Brak zgody na utworzenie dwóch oddziałów klas w SP nr 1 czy ucięcie premii pracownikom niepedagogicznym w szkołach to tylko niektóre przykłady fatalnej polityki „likwidacji, oszczędzania i zamykania”. 

Wniosek o referendum musi być uzasadniony i podpisany przez co najmniej 10 proc. mieszkańców uprawnionych do głosowania, czyli w przypadku Żagań – co najmniej 1.977 osób. Inicjatorzy referendum mieli na to 60 dni, do 24 sierpnia.
Po tym terminie komisarz wyborczy ma 30 dni na podjęcie decyzji o ogłoszeniu lub nie referendum.
Referendum musi się odbyć w ciągu kolejnych 50 dni. W tej sytuacji odbyłoby się najpóźniej 8 listopada.
Aby referendum było wiążące, musi zagłosować 3/5 wyborców z liczby, która decydowała o wyborze burmistrza i Rady Miasta.
Decyzja o odwołaniu zapadnie, o ile wyborcy oddadzą 50 proc. głosów + 1.

Napisz komentarz »