REKLAMA

Aktualności, Ludzie, wydarzenia

Pluskanie zabronione!

Opublikowano 21 sierpnia 2020, autor: bj

Kompletnie pijany ojciec, z 4-letniim dzieckiem, kąpał się w stawie w żarskim parku przy al. Jana Pawła II. Z brzegu obserwowała to matka.

O kąpiącym się w stawie pijanym mężczyźnie opowiada Zbigniew Zdzitowiecki, prezes żarskiego WOPR, ratownik i instruktor pływania.

– Wracałem z pracy. Była niedziela. Dość późno, po godz. 20. Jechałem al. Jana Pawła, gdy zobaczyłem, że w stawie w parku jest jakiś mężczyzna z dzieckiem. Zawróciłem – tłumaczy.

Wysiadł i podszedł do brzegu od strony schodów. I poprosił, by mężczyzna wyszedł z wody.

– Tam się przecież nie wolno kąpać – tłumaczy. I dodaje: – Przede wszystkim zauważyłem, że około 30-letni mężczyzna jest kompletnie pijany. Zataczał się, przewracał – opowiada.

Wspomina, że mężczyzna ani myślał się podporządkować.

– Takiego wiadra pomyj, przekleństw to nikt w życiu na mnie nie wylał. Poza wulgaryzmami były groźby. Nie pomogło nawet to, że towarzysząca mu kobieta, która z rzeczami stała na brzegu, starała go uspokajać. Próbował się rzucić, wdrapać na schody, bo chciał mnie dopaść, ale był tak pijany, że nie mógł sobie poradzić – wspomina.

Widział w parku, na ławkach i alejkach, sporo osób, ale nikt nie reagował.

– To był bardzo rosły facet, ludzie chyba się po prostu bali – dopowiada. – Dlatego pojechałem na policję. Po chwili przyjechał tam patrol.

Ratownik podkreśla, że najważniejsze jest, aby ludzie mieli świadomość, że kąpiel w takich miejscach jest bardzo niebezpieczna. Na takich zbiornikach nie ma ratowników. Ale to nie wszystko.

– Zbiorniki, które nie są kąpieliskami, nie są badane. Nieznana jest więc jakość wody. Nawet jeżeli są napełniane wodą z sieci, to pod wpływem warunków atmosferycznych mogą się w niej namnażać różne mikroorganizmy. Musimy liczyć się z tym, że kąpiemy się na własne ryzyko – mówi Dagmara Nerga, kierownik oddziału nadzoru sanitarnego w żarskim Sanepidzie.

Staw objęty jest miejskim monitoringiem.

– Sprawdzają go strażnicy. Jeśli zauważyliby taką sytuację, na pewno podjęliby interwencję – zapewnia Dariusz Milewski, komendant Straży Miejskiej. Kłopot w tym, że strażnicy nie robią tego przez okrągłą dobę. – Nie mamy takich możliwości personalnych, by zapewnić obsadę przez 7 dni w tygodniu. Natomiast monitoring pracuje, wszystko jest nagrywane. W razie potrzeby można nagranie odtworzyć – tłumaczy D. Milewski.

To informacja dla wszystkich, którzy szukaliby ochłody w stawie. Bo taka kąpiel może okazać się dużo droższa niż w basenie. 

– Zgodnie z kodeksem wykroczeń, zakaz kąpieli w miejscu, gdzie jest to zabronione, może skutkować karą do 250 zł. Mając takie zgłoszenia będziemy reagować. I Straż Miejsca również w ramach posiadanych przez siebie kompetencji – komentuje Sylwia Rupieta z żarskiej policji.

Napisz komentarz »