REKLAMA

Gospodarka

Taka gospodarność

Opublikowano 21 sierpnia 2020, autor: Piotr Piotrowski

Żagańska prokuratura bada, dlaczego urzędnicy sprzedali działkę w rejonie ul. Koszarowej w Szprotawie po zaniżonej cenie. Zdaniem części radnych, na transakcji gmina straciła nawet kilkaset tysięcy złotych.

96-arową działkę wokół byłej dyskoteki Bunkier urzędnicy sprzedali w przetargu za 42 tys.  zł, co wzbudziło zaciekawienie radnych Janusza Bilińskiego i Romana Pakuły.  Zrobili tam wizję lokalną.

– Tak rozległy teren za takie grosze?! To śmieszna cena, porównując 6,5-arowe działki budowlane, które gmina sprzedaje za ok. 45 tys. zł. Jak można sprzedać teren dziesięć razy większy za podobną kwotę, w dodatku blisko centrum? Gmina została narażona na stratę nawet rzędu pół miliona złotych! – uważa J. Biliński, który zwrócił się w tej sprawie o wyjaśnienie do pełniącej obowiązki burmistrza, Ewy Gancarz.

Działkę kupił jeden ze szprotawskich przedsiębiorców. Był jedynym chętnym w nieograniczonym przetargu. E. Gancarz tłumaczy, że wycena nieruchomości przy ul. Koszarowej miała miejsce za czasów burmistrza Mirosława Gąsika.

– Dlaczego rzeczoznawcza zaniżył cenę? Nie wiem. Sprawę zgłosiłam prokuraturze, która ją wyjaśni – mówi E. Gancarz, która w ubiegłym tygodniu była przesłuchiwana na komendzie policji. – Nawet jeśli gmina straciła na tym przetargu kilkaset tysięcy złotych, to rzeczoznawca jest ubezpieczony w takich przypadkach. Jeśli śledczy ustalą, że doszło do rażącego zaniżenia wartości działki, to z jego ubezpieczenia Urząd Miasta otrzyma odszkodowanie.

Sytuacja niebezpieczna

Takie tłumaczenie nie zadowala radnych, którzy w piątek, 14 sierpnia, zwołali w tej sprawie sesję nadzwyczajną. Dziwili się, że nikt z jej urzędników nie spostrzegł wcześniej, że cena za działkę jest za niska. Radny J. Biliński podkreślił, że pełniąca obowiązki burmistrza powinna unieważnić przetarg.

– Powinna ponownie poddać tę nieruchomość wycenie – wytykał. 

– Sytuacja jest bardzo niebezpieczna dla naszej mocno zadłużonej gminy. Sprzedaje się działkę praktycznie za grosze, przez co straty mogą wynieść kilkaset tysięcy złotych  – podkreślił radny Jerzy Chmara.

–  Ani ja, ani nikt inny nie może podważyć wyceny rzeczoznawcy. Na sygnał zareagowałam natychmiast, obecnie czekamy na ustalenia prokuratury – oznajmiła Gancarz. – To nie ja wyceniam działki. Jeśli uważacie państwo, że popełniłam przestępstwo, to proszę mnie podać do prokuratury.

Do tematu wrócimy.

Napisz komentarz »