REKLAMA

Sport

Odra wyrwała remis Unii

Opublikowano 14 sierpnia 2020, autor: Sławomir Janusz

To była strzelanina jak w klasycznym westernie. W samo południe Odra Bytom Odrzański podzieliła się punktami z Unią Kunice. Gospodarze po końcowym gwizdku mieli się z czego cieszyć. Goście czuli spory niedosyt, bo zmarnowali w drugiej połowie pudłowali na potęgę.

Odra Bytom Odrzański ? Unia Kunice Żary 2:2 (1:1)

Bramki: Wołkowski 2 (33. min, 91. min) – Matuszewski 2 (17. min, 50. min)

Odra: Michalewicz ? Chłopowiec, Borowiecki, Sauter, Gawlik (od 89. min Towpik), Wojtkowiak, Krawczyk, Wołkowski, Pawlak (od 60. min Łuczyński), Czerny, Dybizbański.

Unia: Ciesielski ? Cyrana, K. Goc, Goldewicz (od 89. min S. Goc), Grędziński, Karbowski, Matuszewski, Stankiewicz (od 80. min Bryjak), Stefański, Pluta, Rybak (od 46. min Wójcik).

Tego meczu trener Andrzej Michalski obawiał się od dawna. – Nie mam pięciu ludzi, bo pojechali na wieczór kawalerski ? mówił przed pierwszym gwizdkiem. Mimo osłabienia bytomianie solidnie wyglądali w pierwszych minutach spotkania. Unia grała nerwowo, zwłaszcza w obronie, ale po raz pierwszy w tym sezonie jako pierwsza strzeliła bramkę. Rzut wolny na bramkę zamienił niezawodny Denis Matuszewski. Trzeba przyznać, że to wyróżniająca „lewa noga” w okręgówce.

Chwilę później strzelec bramki krzyczał do trenera, że nie może cały czas ganiać za długimi piłkami.

W szeregach Odry wyróżniał się Daniel Wołkowski i to właśnie „Wołek” wyrównał z karnego.

Trener Kunic Jarosław Gad wiedział, że w starciu z Przyborowem Bytom miał dwa karne. Tomek Wróbel dwa razy uderzał blisko środka i raz bramkarz Pogoni zdołał go obronić. Szkoleniowiec gości powiedział więc swojemu bramkarzowi, że ma zostać bez ruchu. Problem w tym, że na boisku Wróbla nie było, a D. Wołkowski huknął przy prawym słupku.

– Gdyby nie wskazówka trenera poszedłbym właśnie w tę stronę ? mówił chwilę po jedenastce Rafał Ciesielski.

Po zmianie stron Kunice dopięły swego i wyszły na prowadzenie. Z karnego trafił D. Matuszewski. Później goście zaczęli festiwal nieskuteczności.

– Mieliśmy poprzeczkę i tak lekko licząc zmarnowaliśmy cztery setki ? wyjaśnia strzelec obu bramek dla Unii.

– To był nasz plan. Mieliśmy czekać na rywala i szukać swoich szans. One się pojawiły i powinniśmy je wykorzystać. Zamiast trzech punktów mamy więc tylko jeden ? komentuje krótko Jarosław Gad, trener gości.

Remis dał Odrze w doliczonym czasie gry Daniel Wołkowski. Świetnie opanował piłkę, przełożył na prawą nogę i huknął nie do obrony.

– Daniel to kawał zawodnika. Fajnie, że z nami jest, ale szkoda, że tylko co drugi mecz ? żałuje Andrzej Michalski, szkoleniowiec Odry. – Dziś wybrnęliśmy tym remisem z bardzo trudnej sytuacji. Unia powinna to wygrać ? dodaje.

– Dziś pokazaliśmy przede wszystkim charakter. Mimo błędów udało się wyciągnąć remis, a trzeba pamiętać, że mamy młody zespół. Drzemie w nim jednak spory potencjał ? podsumował D. Wołkowski.

W ten weekend Odra gra na wyjeździe z Drzonkowianką (sobota, godz. 17.00). Unia podejmie na własnym stadionie ŁKS Łęknica (niedziela, godzina 17.00)

Napisz komentarz »