REKLAMA

Aktualności, Ludzie, wydarzenia

Państwo kontra Wiktoria

Opublikowano 14 sierpnia 2020, autor: Michał Szczęch

20-letnia Wiktoria, która krzyknęła „J…ć Dudę” na wiecu wyborczym prezydenta, została w lipcu zatrzymana w pracy przez policję. Teraz sąd orzekł, że zatrzymanie było bezprawne i absurdalne. To nie koniec sprawy.

Andrzej Duda przemawiał (2.07) w Nowej Soli na wiecu przedwyborczym. Przyszli zwolennicy i przeciwnicy prezydenta.

– Pedofila ułaskawił! – skandowali przeciwnicy.

– Zatoka Sztuki! – ripostowała druga strona barykady.

Było sporo agresji i przepychanek słownych.

– Marionetka! Chcemy debaty! – krzyczeli jedni.

– Zwyciężymy! – odpowiadali drudzy.

Były emocje.Były wulgaryzmy. – Wy…dalaj – krzyczeli niektórzy.

– J…ć Dudę! – krzyknęła w emocjach Wiktoria, 20-latka, unosząc w górę prawą rękę. I zaczęła gwizdać. Miała pecha, bo ktoś ją nagrał. 

Działania pokazowe

Nagranie upubliczniono w sieci i m.in. w TVP, a sprawą zajęła się nowosolska policja. Przyjechali po Wiktorię do pracy i, niczym przestępcę, zawieźli na komisariat, a później do prokuratury. Tam Wiktoria usłyszała zarzut publicznego znieważenia prezydenta.

Nieoficjalnie mówi się, że w komendzie w Nowej Soli była panika, że w tej sprawie dzwonili z komendy wojewódzkiej. Mówi się również, że decyzja w sprawie zatrzymania 20-latki przyszła aż ze stolicy.

– Pani Wiktoria została pozostawiona sama sobie w walce z wielką machiną, jaką jest państwo polskie, bo sprawa dotyczy prezydenta naszego kraju i organów ścigania ? komentuje Robert Kornalewicz, adwokat, który podjął się obrony młodej nowosolanki. Złożył zażalenie na działanie policji, które Sąd Rejonowy rozpatrzył w poniedziałek (3.08).

– Sąd przyznał nam rację, uznając, że zatrzymanie pani Wiktorii było nielegalne i bezprawne ? podkreśla mecenas i cytuje uzasadnienie: – Było to działanie pokazowe organów ścigania, a podstawy zatrzymania były absurdalne.

Przekroczenie kompetencji

Kornalewicz: – Pani Wiktoria, jak w normalnym, cywilizowanym kraju, powinna zostać wezwana z tygodniowym wyprzedzeniem do stawienia się w komisariacie lub przed prokuratorem. Powinna mieć prawo przyjścia z obrońcą. Tego prawa jej nie dano.

Policja wskazała obawę, że Wiktoria będzie zacierała ślady przestępstwa.

– Przyjęcie, że istnieje obawa, że pani Wiktoria będzie zacierała ślady, jest absurdalne i kompletnie nieuzasadnione ? podkreśla Kornalewicz.

Jaka to szkodliwość?

Poniedziałkowe  (3.08)  postanowienie sądu otwiera Wiktorii drzwi do ubiegania się o odszkodowanie. Nie przesądza jednak o odpowiedzialności karnej za wypowiedzenie słów „J…ć Dudę”. – To, czy popełniła czyn zabroniony, jeszcze się okaże ? zaznacza Kronalewicz.- Przecież okrzyku pani Wiktorii w wielkim tłumie nie słyszał prawie nikt, poza operatorem kamery, który ją nagrał – dodaje. – W stronę prezydenta leciały wtedy o wiele bardziej niewybredne epitety.

Kornalewicz złożył wniosek o umorzenie. – Uważam, że pani Wiktoria nie popełniła przestępstwa. A jeśli nawet mielibyśmy przypisać jej ten czyn, to przecież jego szkodliwość była znikoma.

W prokuraturze sprawę komentują krótko – że nadal jest w toku.

Wiktoria nie komentuje

– To jest młoda osoba, która wbrew swojej woli została uwikłana w ogólnopolską aferę ? tłumaczy mecenas Kornalewicz. – Chciałaby sprawę jak najszybciej wyciszyć, natomiast nie może to się stać bez doprowadzenia do sytuacji, gdzie pani Wiktoria będzie oceniona zgodnie z prawem i ocenieni zgodnie z prawem będą wszyscy inni, którzy w tej sprawie wykazali się aktywnością. 

Napisz komentarz »