REKLAMA

Polityka

Ich hasła to puste slogany

Opublikowano 14 sierpnia 2020, autor: Piotr Piotrowski

Ocenia manifestujących mieszkańców pełniąca obowiązki burmistrza Szprotawy. Ewa Gancarz uważa, że dobrze zarządza gminą i nie zamierza ustąpić.

– Ta manifestacja to polityczne działanie grupki osób związanych z koalicji pana Gąsika – wytyka Gancarz. Nie wyszła do manifestujących. Tłumaczy, że miała dyżur dla mieszkańców i umówione spotkania. Widziała nagranie z manifestacji. – To była grupka adwersarzy związanych z panem Gąsikiem. Więcej gapiów niż manifestujących. Raptem z 30 osób. Widziałam tam radnych z koalicji pana Gąsika i hejterów – kwituje p.o. burmistrza Szprotawy. – Im chyba bardziej chodziło o to, aby podkreślić swoje poparcie dla pana Gąsika, tuż przed postanowieniem sądu w sprawie jego apelacji (burmistrz odwołał się od decyzji Sądu Rejonowego dotyczącej zakazu pełnienia funkcji – red.).  Ubolewam, że nie przyszli do mnie i nie porozmawiali. Zresztą, oni nie chcą rozmawiać, bo działają politycznie. Te ich hasła to puste slogany, nie mające pokrycia. 

 

Mam prawo do reform

Gancarz dodaje, że wojewoda powołał ją drugi raz na stanowisko p.o. burmistrza, bo ma do niej zaufanie. – Zostałam powołana zgodnie z prawem do zarządzania gminą. Uważam, że burmistrz Gąsik wydał wiele złych decyzji , dlatego nie zamierzam kontynuować jego polityki – mówi. – Zarzuty jego ludzi są nietrafione. Pan Gąsik zlikwidował etat wiceburmistrza za 8 tys. zł, ale powołał dwóch supernaczelników za łącznie 20 tys. zł miesięcznie. Po jego zmianie, w wydziale był naczelnik, kierownik i zastępca kierownika. Powstał chaos. Jedna sprawa była „przepychana” między wydziałami przez kilka osób. Podkreślam, że mam prawo do reform. Poza tym, burmistrz Gąsik postąpił źle, likwidując straż miejską.

 

Takie to oszczędności!

Gancarz uważa, że ma mandat nie tylko do zarządzania gminą, ale i reform. – Pan Gąsik poucinał etaty nauczycielom i pracownikom niepedagogicznym. Zmniejszono liczbę godzin zajęć logopedów, pedagogów, psychologów – wytyka. – Przez takie nieprzemyślane cięcia, w przyszłym roku z tytułu tzw. „czternastek” trzeba będzie wypłacić pracownikom oświaty blisko 1 mln zł! Takie to są oszczędności!

P.o. burmistrza dodaje, że oszczędności w zadłużonej na ok. 60 mln zł gminie nie będzie na koniec roku, przez niedoszacowaną kwotę dotyczącą systemu gospodarki śmieciowej, który się nie zbilansuje, a także dopłaty gminy do wody i ścieków dla mieszkańców. – Przypominam, że radni nie zgodzili się na 30 zł od osoby za odbiór odpadów, tyko 22,50 zł, więc ten system nie ma prawa się zbilansować.  Ponadto, gmina poniosła koszty związane z pomocą dla przedsiębiorców, którzy odczuli skutki pandemii.

 

Odeszła i wróciła

Manifestujący wytknęli E. Gancarz, że ponownie zatrudniła na zastępcę Annę Arsenijević, choć gdyby ta wcześniej nie złożyła rezygnacji, mogłaby rządzić gminą bez powoływania p.o. burmistrza.  – Zrezygnowałam z funkcji wiceburmistrza 17 lipca ze względów osobistych,  z których nie zamierzam  się spowiadać. Po prostu moje sprawy zbiegły się z wygaśnięciem funkcji pani Gancarz – tłumaczy wiceburmistrz Arsenijević. – Odeszła z urzędu za porozumieniem stron. Zostałam zatrudniona na tych samych warunkach.

Gancarz zarabia 10,4 tys. zł miesięcznie, A. Arsenijević – ok. 7 tys. zł.  Gancarz podkreśla, że potrzebuje zastępcy na czas choroby czy ataku pandemii. I podkreśla, że koszt zatrudnienia zastępcy to raptem 60 procent tego, co zarabiali dwaj supernaczelnicy – Maciej Boryna  i Dorota Grzeszczak, zatrudnieni przez M. Gąsika (razem ok. 20 tys. zł).

Napisz komentarz »