REKLAMA

Aktualności, Ludzie, wydarzenia

Ksiądz – pedofil na wolności

Opublikowano 14 sierpnia 2020, autor: Piotr Piotrowski

Skazany na 5 lat więzienia ksiądz poczeka na rozpatrzenie apelacji od wyroku, na wolności. Wyszedł z celi za poręczeniem majątkowym, w wysokości 80 tys. zł.

Po kilkumiesięcznym procesie, w marcu br. Piotr M., proboszcz parafii z Ruszowa koło Iłowej został skazany za molestowanie seksualne dwóch dziewczynek na 5 lat więzienia i zakaz pracy z dziećmi.

O sprawie pisaliśmy w ub. roku. Przypomnijmy – ksiądz podzielił społeczność niespełna 2- tysięcznej miejscowości. Część wiernych stanęła w obronie duchownego, m.in. odmawiając różaniec i recytując psalmy  na sądowym korytarzu.

Okazało się,  że Piotr M. wykorzystywał dzieci również w innych dolnośląskich parafiach, w których w latach 1978 -2019 był proboszczem. Dorosłe już kobiety zeznały w sądzie, że w latach 80. XX w. ksiądz całował je i dotykał w miejscach intymnych.  W sumie zgłosiło się 18 osób. Ich sprawa została umorzona, z powodu przedawnienia.

80 tys. za wolność

Duchowny od wyroku odwołał się do Sądu Okręgowego. Ten, na czas apelacji, postanowił, że skazany za pedofilię ksiądz poczeka na wyrok na wolności. W ubiegłym tygodniu proboszcz wyszedł z aresztu za poręczeniem majątkowym, w wysokości 80 tys. zł, po czym wrócił do Ruszowa, gdzie mieszkają jego ofiary.

– W opinii sądu, po przesłuchaniu większości świadków i zebraniu materiału dowodowego, nie było przesłanek do przetrzymywania księdza w areszcie. Materiał dowodowy został przeciw księdzu zebrany w całości. Sąd uznał, że wystarczające jest zachowanie wobec niego wolnościowych środków zapobiegawczych ? tłumaczy Tomasz Skowron, rzecznik Sądu Okręgowego w Jeleniej Górze.

Oprócz poręczenia majątkowego, ksiądz ma dozór policji i co tydzień musi stawiać się na komisariat w Pieńsku. Nie może też opuszczać kraju i kontaktować się z pokrzywdzonymi dziewczynkami.  Rzecznik Sądu Okręgowego dodaje, że rozprawę apelacyjną zaplanowano na przełom października i listopada br.  Dopiero wtedy będą wolne terminy na wokandzie. Do tego czasu ksiądz zostanie na wolności, nie ma też zakazu pobytu w Ruszowie.

Strach i radość

We wsi Piotr M. pojawił się w ub. czwartek, 6 sierpnia, witany przez wierzących w jego niewinność parafian. Miał jeździć po wsi busem i pozdrawiać przechodniów. A na koniec pojawić się w parafii i uczestniczyć w uroczystości u jednej ze swoich obrończyń.

Z jednej strony euforia jego zwolenników, z drugiej – strach i złość jego przeciwników. Rodziny poszkodowanych dziewczynek nie chcą mieszkać z nim w jednej wsi.

Artur Nowak, ich pełnomocnik  podkreśla, że ksiądz Piotr M. złamał dekret biskupa, który zakazał mu przyjazdu do Ruszowa.

– Rozumiem też, że areszt nie jest po to, żeby zastępował karę. Zebrano cały materiał, a dowody zostały zabezpieczone. Z drugiej strony mamy dziewczynek były przerażone, bo nie dość, że wyrządzono wielką krzywdę ich córkom, to doszło do rzeczy niesłychanej. Wbrew dekretowi biskupa Zbigniewa Kiernikowskiego, który zakazał sprawcy wracać do Ruszowa, ten pojawił się na parafii. Mam nadzieję, że zostaną wyciągnięte konsekwencje – mówi. – Ponadto, nikt z kurii legnickiej nie skontaktował się z pokrzywdzonymi. Zabrakło tego, żeby biskup przyjechał do parafii i zainteresował się losem rodzin.

Biskup wyznaczy mu miejsce

Rzecznik Archidiecezji Legnickiej, Waldemar Wesołowski zaprzecza, jakoby na jego część odbyła się jakaś uroczystość. – Ksiądz Piotr pojawił się w Ruszowie, aby zabrać swoje rzeczy z plebanii. Nie udało się to, bo była zamknięta. Administrator parafii odprawiał w tym czasie mszę – wyjaśnia.

Wesołowski podkreśla, że proboszcz nie może pełnić już swojej posługi.  – Niezwłocznie po zatrzymaniu został wydany dekret biskupa, na mocy którego ks. Piotr M. nie może przebywać w parafii w Ruszowie, nie może pełnić publicznych funkcji duszpasterskich i liturgicznych oraz ma zakaz kontaktów z dziećmi i młodzieżą – zastrzega. –   Do czasu prawomocnego wyroku, duchowny będzie przebywał w odpowiednim miejscu wyznaczonym przez Biskupa Legnickiego.

Do tematu wrócimy.

Napisz komentarz »