REKLAMA

Sport

Piast na łopatkach

Opublikowano 14 sierpnia 2020, autor: Piotr Piotrowski

Aż 1:6 przegrali czwartoligowi piłkarze Piasta Iłowa z Cariną Gubin. To już druga porażka iłowian na własnym boisku, w tym sezonie.

ramka: KP Piast Iłowa – Carina Gubin 1:6 (0:3)

bramki: Ajadi Kamoli (64. min) – Hałambiec dwie (45 i 83. min), Piec (14. min), Haraszkiewicz (18. min), Skrzyński (72. min), Wójcik (90. min)

Piast: Puchalski – Ekser, Pankowski, Grycaj, Czernyszenko –  Słomiński, Dąbrowski (od 77. min Szczęch), Paszek (od 75. min Wdowiak), Góral – Ajadi Kamoli, Fernezy

 

Sobotni mecz (8 sierpnia) miał być rewanżem Piasta za bolesną porażką iłowian w pucharowym meczu z Cariną. Nadzieję na zwycięstwo mieli również kibice, tym bardziej, że podopieczni Grzegorza Borkowskiego tydzień wcześniej wygrali wyjazdowy mecz 2. kolejki IV ligi, w Gorzowie Wlkp. z tamtejszym Stilonem. Nic z tego. Piłkarze z Iłowej dobrze zagrali tylko kwadrans. W 15. minucie , po fatalnym błędzie ich obrony, dośrodkowanie  na bramkę zamienił Marcin Piec i było 1:0 dla Cariny. Cztery minuty później goście prowadzili już 2:0, po strzale Przemysława Haraszkiewicza. Iłowianie próbowali, ale bili głową w mur. Za to podopieczni Grzegorza Kopernickiego rozkręcali się z minuty na minutę.

– Skrzydła podcięła nam trzecia bramka, strzelona tuż przed przerwą – mówi trener Piasta, Grzegorz Borkowski. – W szatni powiedziałem chłopakom, że nie mają już nic do stracenia i muszą grać otwartą piłkę, próbować wyrównać. Gdybyśmy w 55. minucie wykorzystali rzut karny na 1:3, to kto wie, czy losy meczu nie zostałyby jeszcze odwrócone. Niestety, strzał Daniela Paszka obronił bramkarz gości. Wprawdzie Ajadi Kamoli strzelił wkrótce gola na 1:3, ale zbyt dużo chaosu było tego dnia w naszej grze w obronie. Rywale to skrupulatnie wykorzystali, zdobywając kolejne gole. Moi podopieczni założenia taktyczne realizowali tylko przez  pierwszy kwadrans. Zrobiliśmy zbyt dużo prezentów rywalom, którzy moim zdaniem, są mocniejsi niż Stilon i będą walczyć o awans do III ligi.  – My dziś zagraliśmy w mocno okrojonym składzie, praktycznie na ławce miałem jeszcze jednego zawodnika. Na pewno w kolejnym meczach będą korekty, zrobimy wszystko, aby w Zbąszynku zmazać plamę i wygrać – dodaje szkoleniowiec Piasta.

Napisz komentarz »