REKLAMA

Ludzie, wydarzenia, Zdrowie

Wirus w salonie fryzjerskim

Opublikowano 07 sierpnia 2020, autor: Patryk Świtek

– Prawdopodobnie zaraziłam się od jednej z klientek – mówi właścicielka Salonu Fryzjerskiego „Monika”. 62 osoby trafiły na kwarantannę. Zarażonych jest już 7!

– Wcześniej śmiałam się z tej choroby, ale teraz w nią wierzę – mówi Monika, właścicielka salonu fryzjerskiego w Kożuchowie. W sobotę (1.08.) wykryto u niej covid-19.

– Do pracy nie poszłam już w środę (29.07.) bo źle się czułam. Miałam gorączkę, ale 37,5 st. nie więcej. Kaszlałam, mięśnie mnie bolały. Takie normalne objawy jak przy grypie. Człowiek jest wtedy do niczego, tylko leży – opowiada.

Mąż Moniki widząc stan żony, też nie poszedł do pracy. Jest zatrudniony w dużej firmie. – Kierownik zakazał mu przychodzić, do czasu aż się przebadamy – opowiada kobieta.

Sanepid w czwartek (30.07.) sam zapukał do ich drzwi.

– Syn 18 lipca był na weselu w Rawiczu. Okazało się, że dwie osoby z tej imprezy mają wirusa. Sanepid jeździł do wszystkich gości z listy – opowiada Monika. Całą jej rodzinę objęto kwarantanną i zrobiono im wymazy. Dodatni wyniki miał także jej mąż i dwóch synów. 

Długa lista klientek

– Wydawałoby się, że wirusa przywiózł syn z wesela, ale pani z sanepidu powiedziała, że zaraziliśmy się inaczej, bo by był za długi okres rozmnażania. Wesele było 18 lipca, a my objawy mieliśmy dopiero 30 lipca. Prawdopodobnie ktoś przyniósł wirusa do salonu – mówi Monika.

W poniedziałek (3.08.) na stronie salonu dała komunikat. „Kochani ze względu na zaistniałą sytuacje zarażenia koronawirusem, salon zostaje zamknięty i objęty kwarantanna. Klientki, których nie zgłosiłam a wiedzą, że były w terminie od 20.07 do 29.07 proszę o kontakt z Sanepidem”.

– Robiłam wszystko, żeby chronić ludzi – mówi Monika. – Strzygłam w rękawiczkach i w maseczce. W salonie nigdy nie było więcej niż dwie klientki. Mam 12 par nożyczek, dla każdej klientki osobne. Po każdym cięciu dezynfekowane. A mimo wszystko się zaraziłam – mówi.

– Teraz czuje się dobrze. Przynajmniej będziemy uodpornieni – dodaje. 

Sanepid dostał od niej listę klientek. – Nie było dużo. W sumie to 39 osób – wylicza.

7 zarażonych

Jak informuje Katarzyna Wojciechowska, rzeczniczka wojewody, do kwarantanny trafiły 68 osób. To oprócz klientek salonu, także ich rodziny i pracownicy firmy, w której pracował mąż Moniki.

Udało nam się porozmawiać z jednym z pracowników. – Jeżeli chodzi o zdrowie, to czuje się znakomicie. Ale jeżeli chodzi o samopoczucie to jestem bardzo zdenerwowany tą sytuacją, bo nikt nam jeszcze nie zrobił testów, a w piątek (7.08.) mija nam kwarantanna. Wydzwaniam do Sanepidu ale słyszę, że mają pełne ręce roboty i proszą o cierpliwość. Cierpliwość się kończy. Testy byłyby zrobione, to człowiek wiedziałby na czym stoi – mówi.

W kwarantannie wylądowała też Anna Kozłowska, kierowniczka OPS. Powiedziała nam, że czuje się dobrze i czeka na badanie. Jeśli u niej stwierdzono by wirusa, to do kwarantanny trafiliby wszyscy pracownicy opieki.

Wczoraj (czwartek 6.08.) rzeczniczka wojewody, poinformowała, że zdiagnozowano 3 nowych zakażonych.

Napisz komentarz »