REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

Smutny los Benka

Opublikowano 07 sierpnia 2020, autor: Michał Szczęch

W Siedlisku, na podwórku w środku wioski, znaleziono psa. Wolontariuszki z Polskiej Organizacji Pomocy Zwierzętom zawiozły psiaka do lecznicy dla zwierząt. – Pani doktor i ludzie mieli łzy w oczach patrząc na niego i słuchając jego historii ? opowiada Katarzyna Rydzak, jedna z wolontariuszek.

Śródtytuł

Benek, bo tak dostał na imię, stał przy budzie, uwiązany łańcuchem. Obok stałą miska, z chlebem namoczonym w wodzie. Benek wyglądał jak żywy szkielet, sama skóra i kości. Ważył 14 kilogramów, choć zdrowy pies tej rasy powinien ważyć dwa razy tyle.

 – W lecznicy zrobiliśmy gruntowne badania, za które zapłaciliśmy prawie pięćset złotych. ? komentuje K. Rydzak. – Pieniądze na badania przekazał nam anonimowy darczyńca, który prowadzi w Siedlisku działalność gospodarczą. Jesteśmy bardzo wdzięczni.

Benek ma chorą trzustkę i zmiany w jamie brzusznej, które mogą okazać się guzem. Psiak w zasadzie nie ma masy mięśniowej, można policzyć jego wszystkie żebra. Jest tak chudziutki, że strach brać go na ręce, żeby nie zrobić mu krzywdy.

Śródtytuł

Wolontariuszki z Polskiej Organizacji Pomocy Zwierzętom szukały domu tymczasowego dla Benka. We wtorek (4.08) dały ogłoszenie na Facebooku, a już następnego dnia zgłosiła się Anna Nietopiel z Siedliska.

– Tyle łez wylałam nad Benkiem ? mówi Anna. – Mam świadomość, że w każdej chwili psiak może odejść. Ale przynajmniej ostatnie chwile życia niech spędzi w godnych warunkach.

Napisz komentarz »