REKLAMA

Sport

Trzy punkty i materiał do analizy

Opublikowano 07 sierpnia 2020, autor: Sławomir Janusz

Jak gra się na stadionie przy ul. Zwycięzców, to nie wypada przegrywać. I faktycznie Promień wie, jak wcielić tę zasadę w życie. Żaranie nie zagrali najlepszego spotkania, ale wypunktowali Szprotawę 3:1. Koncert zagrał Marek Wolak, który ustrzelił hattricka. ? Zebraliśmy dużo materiału do analizy. Mamy nad czym pracować ? komentuje Łukasz Czyżyk, szkoleniowiec Promienia.

Promień Żary ? Sprotavia Szprotawa 3:1 (1:1)

Bramki: Wolak 3 (21. min, 63. min, 82. min) ? Uche (28. min)

Promień: Kowalski ? Czarnota (od 71. min Wiliński), Suski (od 83. min Hanclich), Rogalski, Homik ? Dzikowicz (od 55. min Dados), Krukowski (od 87. min Świdkiewicz), Kononowicz (od 55. min Frankovych), Nowak, Księżniak (od 73. min Romanowski), Wolak

Sprotavia: Kraska ? Zięba, Rudak, Czekurłan (od 83. min Domański), Augustyniak (od 82. min Janas), Czarnecki, Sobolewski (od 76. min Żubrowski), Dawidowicz, Jenczylik, Uche, Kondrat.

Żółte kartki: Hanclich – Dawidowicz, Rudak, Sobolewski

Czerwona kartka: Rudak (druga żółta)

Gdyby wynik meczu był tajemnicą, to po rozmowach z piłkarzami Promienia można by pomyśleć, że gospodarze przegrali. Szprotawa to solidny rywal, który potrafi grać z kontry i uprzykrzać życie faworytom, ale w Żarach żyła głównie z błędów miejscowych.

– Rywal postawił nam trudne warunki, ale uważam, że sami pozwoliliśmy im na zbyt dużo ? tłumaczy krótko Marek Homik, kapitan Promienia.

Łukasz Czyżyk, szkoleniowiec gospodarzy, potwierdza tę opinię i dorzuca kilka szczegółów.

– W pierwszej połowie całkowicie nie wychodził nam atak pozycyjny. Często traciliśmy piłki po indywidualnych błędach i z tego powodu kilka razy naraziliśmy się na groźne kontry. W naszych poczynaniach było za dużo nerwowości ? wyjaśnia.

Trener Promienia zrobił przed drugą kolejką kilka roszad w składzie. Na boisku od pierwszych minut oglądaliśmy m. in. Piotrka Czarnotę i Jędrzeja Kononowicza, którzy z dobrej strony pokazali się w Siedlisku.

– Trener ma trudne zadanie w tym sezonie, bo mamy bardzo wyrównaną kadrę ? tłumaczy kapitan Marek Homik. ? Wiadomo, że nikt nie lubi siedzieć na ławce. Trener rotuje, żeby każdy był w miarę zadowolony, ale wiadomo, że nie da się dogodzić wszystkim. Ale to dobrze, bo wychodzi na to, że mamy bardzo ambitny zespół ? dodaje.

Na mecz ze Szprotawą na pewno nie trzeba było motywować Marka Wolaka, wychowanka Sprotavii. Napastnik Promienia wbił swojej macierzystej drużynie trzy bramki i zrobił to uśmiechem na ustach.

– To świetne uczucie ? mówi „Regionalnej” ? Taki mecz zawsze dostarcza mi dodatkowych bodźców. Bardzo się cieszę, że strzeliłem trzy bramki, bo Sprotavia nie zawsze dobrze mnie traktowała. Fajnie, że utarłem im trochę nosa. Byłem w stu procentach skoncentrowany na tym spotkaniu. Zawsze dużo zależy od dyspozycji dnia, a ja akurat czułem się świetnie. Siedziało mi praktycznie wszystko ? tłumaczy.

M. Wolak otworzył wynik w 21. minucie. Chwilę później błąd popełnił Manuel Kowalski, bramkarz Promienia, i Kalu Uche zdołał wyrównać.

– W drugiej połowie pomogła nam czerwona kartka Sprotavii (red. Kamil Rudak zobaczył drugą żółtą) i bramka strzelona zaraz po niej ? relacjonuje Ł. Czyżyk. – Na boisku było więcej miejsca, zwłaszcza w bocznych strefach boiska. Wykorzystaliśmy to i podwyższyliśmy na 3:1.Na pewno musimy nad kilkoma rzeczami popracować przed kolejnym meczem. Mamy dobry materiał do analizy ? kończy trener Promienia.

W ten weekend żaranie będą sobie musieli radzić bez swojego najlepszego strzelca. Marek Wolak po hattricku pojechał na urlop do Chorwacji.

– Można powiedzieć, że teraz trochę żałuję, że mam urlop, bo przepadną mi dwa mecze. Wracam co prawda w przyszły piątek, ale nie sądzę, ze bez trenowania trener da mi szansę, choć nie ukrywam, że trzymam formę i biegam nawet tu – wyjaśnia.

W trzeciej kolejce Promień zagra na wyjeździe z Lechem Sulechów (sobota, godz. 18.00). Szprotawa podejmie Spartę Grabik (sobota, godzina 17.00).

Napisz komentarz »