REKLAMA

Sport

„Cichy” załatwił Konotop

Opublikowano 07 sierpnia 2020, autor: Sławomir Janusz

Budowlani Lubsko wbili rywalom z Konotopu aż sześć bramek. Trener Robert Ściłba nie był jednak zadowolony z postawy swoich podopiecznych. ? Jestem człowiekiem pokornym. To nie był wielki mecz. Wiedziałem że Konotop padnie, bo w takiej duchocie musieli paść. Zwłaszcza, że zrobili tylko jedną zmianę. Dopiero wtedy ich załatwiliśmy ? powiedział „Regionalnej”.

Budowlani Lubsko ? Mieszko Konotop 6:2 (1:1)

Bramki: Kozioł (5. min), Trziszka 3 (67. min, 70. min, 80 min), Urban (74. min), Gawron (90. min) ? Kwiatkowski (17.min), Bajon (72. min)

Budowlani: Kondycki ? Kozioł, Kurpisz (od 46. min Gawron), Urban (od 88. min Krajewski), Walczak (od 85. min Jeremicz), Skrobania, Radko, Siwik (od 80. min Kajetańczyk), Ćwik (od 46. min Bondarenko), Piech, Oliasz (od 65. min Trziszka)

Mieszko: Błoszyk (od 85. min Kustosik) ? Bajon, Drążek, Gołąb (od 65. min Klemba), Harasimowicz, Kurzyński, Kwiatkowski, Matuszek, Rybicki, Wieczorek, Zieliński.

Żółte kartki: Kurzyński, Rybicki.

 

Konotop przyjechał do Lubska bez grającego trenera Krystiana Głowani, którego zatrzymały sprawy rodzinne. Goście chcieli nawet przełożyć mecz na niedzielę, ale stadion Budowlanych był akurat zajęty.

Trener Robert Ściłba nie ukrywa, że początek sezonu traktuje treningowo. ? Powierzono mi zespół tydzień przed startem ligi. Nie chcę być arogancki, ale pierwsze kolejki, to dla mnie gry kontrolne. Sprawdzam głównie młodzież z rezerw ? tłumaczy.

I faktycznie średnia wieku Budowlanych to ledwie 22 lata. Mecz z Mieszkiem Lubsko zaczęło od szybkiego prowadzenia. Goście potrafili jednak odpowiedzieć i do przerwy mieliśmy remis.

– Niestety słabo to wyglądało w naszym wykonaniu, bo zbyt długo nie mogliśmy ich złamać. Nasze założenia są takie, że na początku mocno „siadamy” na rywala, a potem odpuszczamy i wprowadzamy arytmię, żeby trochę odpocząć ? relacjonuje R. Ściłba.

W meczu z Mieszkiem Budowlani męczyli się aż do 67. min. Obraz gry zmienił się dopiero, gdy na boisku zameldował się Maciek Trziszka.

– „Cichy”nawet za dużo nie trenuje, bo pracuje w Niemczech, ale trzymam go, bo wiem, że może być czarnym koniem. Z Konotopem strzelił gola 5 sekund po wejściu. Młode wilki biegają, robią mu miejsce, a on to wykorzystuje. Piłka wręcz go szuka w polu karnym ? mówi. R. Ściłba.

Po golu na 2:1 obrona Mieszka zupełnie się posypała. Trziszka szybko skompletował hattrick. Po golu dorzucili jeszcze Dawid Urban i Łukasz Gawron i skończyło się rezultatem 6:2.

– Wynik fajny, ale styl dużo gorszy. W ekstraklasie ciężko gra się atakiem pozycyjnym, a co dopiero w okręgówce. Długo biliśmy głową w mur. Konotop, mimo dużego wyniku, zaprezentował się nieźle. I trzeba oddać, ze przy remisie też miał swoje sytuacje ? zwraca uwagę R. Ściłba.  

W ten weekend Mieszko zagra u siebie z Górzynem (sobota, 17.00). Budowlani jadą do Siedliska (sobota 17.00).

– Wiemy że napastnik GKS-u jest silny i ma charakterystykę podobną do naszego Maćka Trziszki. Słyszałem też, że mają fajnego skrzydłowego, ale jesteśmy dobrej myśli, bo ostatnio przegrali w Grabiku. Trzeba jednak pamiętać, że u nas nie ma fajerwerków. Trenujemy trzy razy w tygodniu i na każdym treningu są inni ludzie. Trener nie ma większego wpływu na zespół. Liczy się po prostu piłkarska jakość ? kończy R. Ściłba.

Napisz komentarz »